Jestem w Afryce trzeci raz w tym roku i uwielbiam co chwile odkrywać znów coś nowego :)
Serengeti w języku Masajów oznacza "bezkresną przestrzeń aż po horyzont” i dokładnie tak wygląda – to wielkie, płaskie równiny, na których żyją stada antylop, zebr i innych roślinożerców czujnie obserwowanych przez lwy, hieny i lamparty. Stąd co roku rozpoczyna się wielka migracja antylop gnu, które przemieszczają się na północ, w stronę Masai Mara, w poszukiwaniu lepszych pastwisk.
Odkryłam kilka nowych wynalazków kulinarnych, łącznie z przepisem, którego zdobycie kosztowało mnie sporo wysiłku, bo musiałam obiecać kucharzowi, że jeśli on przyjedzie do Polski, to przez cały czas jego pobytu będę gotować dla niego według jego wskazówek. Ale potrawa jest tego warta – spróbujcie sami – poniżej zamieszczam przepis na ryż po zanzibarsku, czyli wali wa nazi.
Wiele razy w różnych częściach świata widziałam dowody na to, że my, Polacy, jesteśmy wyjątkowi – w pozytywny sposób. I oto gdy pewnego dnia przyjechałam na dworzec autobusowy w małym mieście w Tanzanii, zobaczyłam , że z autobusu spogląda na mnie wielki Polak:

Róża pustyni, czyli Adenium obesum, znana także pod nazwą Sabi Star i Kudu:

Raita (oryginalny przepis hinduski)
Raita (przepis afrykański z Tanzanii)
Kokosowy ryż z Zanzibaru - Wali wa Nazi
Pierogi z soczewicy w jogurtowym sosie - Dahi Vada