Dawno, dawno temu gozdziki byly rzadkim luksusem. Nie mam na mysli kwiatow, ale gozdziki - przyprawe, o intensywnym smaku i aromacie.
Kkrolowie wysylali zeglarzy na poszukiwanie dalekich ladow, gdzie mozna by kupic, wymiec albo zlupic troche bezcennych przypraw.
Z roznych stron swiata do Orientu przybywali smialkowie i poszukiwacze przygod. Kiedy gozdziki trafily na dwor chinskiego cesarza, zachwycony wladca postanwoil wprowadzic nowe prawo.
kazda osoba, ktora miala zaszczyt przebywania w najblizszym otoczeniu Jej Wysokosści Cesarza oraz mozliwosc wypowiedzenia do niego chocby kilku slow, musiala poddac sie obowiazkowi zucia gozdzikow.
Wyobrazam sobie, ze dworzanom musialo okropnie pachniec z ust, dlatego Cesarz wprowadzil oficjalny obowiazek rozgryzania gozdzikow dla kazdego poddanego, ktory stawal przed jego Najwyzszym Obliczem :)