Kiedy wyszlam z namiotu, poczulam elektryzujacy zapach goracej kawy. A chwile potem - takze zapach rozgrzanej skory zebr i antylop pasacych sie nieopodal.
Antylopy wystawiaja na noc wartownika. Zebry robia podobnie. gdyby cale stado musialo czuwac przez caly dzien i cala noc, zwierzeta umarlyby z braku snu. Bo przeciez dookola bez przerwy kraza lowcy kolacji.
M ja miekkie lapy, zeby podkradac sie bezszelestnie do ofiary. Maja swietny wech i wzrok. Potrafia biec szybko jak wiatr i maja potezne pazury i zeby.
I musza cos jesc. Stada roslinozercow sa wiec w stanie wiecznego zagrozenia i dlatego wystawiaja straznikow, ktorych zadaniem jest w pore zauwazyc zagrozenie.
Na swiecie musi jednak panowac sprawiedliwosc. gdyby zebry i antylopy potrafily doskonale zadbac o swoje bezpieczenstwo, wyginelyby z glody lwy, lamparty, hienym hepardy, likaony i inne drapiezniki.
Zycie na sawannie jest wiec zorganizowane tak, zeby kazdy mial szanse na odrobine zycia. Szczesciarze zyja do starosci.