Dzisiaj rano jechałam samochodem i widziałam po drodze panów z bukietami kwiatów. To bardzo ładny widok :)
Czasem odnoszę wrażenie, ze między kobietami a mężczyznami toczy się nieustająca wojna, więc cokolwiek mężczyzna zrobi, kobieta znajdzie sposób, żeby być z tego niezadowoloną. I odwrotnie :) Czyli mężczyzna też potrafi dostrzec najgorsze strony w tym, co zrobiła kobieta, ale jeszcze lepiej: nie dostrzec niczego w ogóle.
Z powodu tej nie kończącej się wojny płci Dzień Kobiet jest przez niektórych uważany za podkreślanie zniewolonej roli, w jakiej podobno we współczesnym świecie znalazła się kobieta.
I z tym też się nie zgadzam. Człowiek jest człowiekiem niezależnie od tego czy jest kobietą, czy mężczyzną. Człowiek szczęśliwy, silny wewnętrznie, pozytywnie nastawiony do siebie i innych ludzi może na świecie dokonać rzeczy niezwykłych, bez względu na to czy nosi spodnie, czy spódnicę.
A Dzień Kobiet jest pełen wiosny, tulipanów i śpiewu ptaków, więc jak można się nim nie cieszyć?... :)