9b0
roda, 15 stycznia 2003 r.
Hiszpański test na czarownice rozpoczęłam wczoraj, a dzisiaj wyjaśnię kto czarownicą jest i po czym po poznać:
Basia wynajęła pokój w hotelu w Barcelonie. Był to duży służbowy apartament, więc zaproponowała swojej przyjaciółce Marii, Hiszpance z Madrytu żeby zatrzymała się w tym apartamencie razem z nią.
Maria została w salonie, Basia weszła do luksusowej, pięknie urządzonej, błyszczącej czystością łazienki, zajrzała do marmurowej umywalki i wrzasnęła z zaskoczenia i obrzydzenia.
- Ojejku! krzyknęła, nie mogąc chwilowo wymówić żadnego innego słowa.
- Co tam? zawołała Maria z głębi pokoju. W umywalce leży ząb?
Skąd Maria mogła to wiedzieć, skoro nie była wcześniej w tej łazience, nie zaglądała Basi przez ramię, a podrzucanie ludzkich trzonowych zębów nie jest zwyczajem szeroko rozpowszechnionym w hiszpańskich hotelach najwyższej klasy?
Wiedziała, bo jest czarownicą. Czarownica po prostu w i e różne rzeczy, nie wie skąd to wie, nie potrafi udowodnić czy to prawda, ale w i e. I wie dobrze.
Basia po kilku dniach wróciła do Polski. Przyszła rano do swojego biura. I mówi:
- Wszystko pięknie, konferencja dobrze zorganizowana, ludzie mili, miasto przyjemne, ale nie uwierzycie co znalazłam pierwszego dnia w mojej łazience! Wchodzę do łazienki umyć ręce, dookoła marmury i kryształy, wszystko aż błyszczy czystością, zaglądam do umywalki, a tam leży! Nie zgadniecie co!
- Jak to co? zapytała urzędniczka Zosia. Ząb!
Skąd Zosia wiedziała? Bo jest czarownicą. To wszystko.
Wczoraj opowiedziałam pół tej historii, żebyście też mogli stwierdzić czy jesteście czarodziejami i czarownicami. Na podstawie wczorajszych przypisków do mojego Dziennika oficjalnie stwierdzam, że żadna czarownica ani żaden czarodziej się nie ujawnił. A szkoda, bo chciałam ją/jego zaprosić na kawę :))
P.S. Historia jest prawdziwa, Basię spotkałam w sobotę, piłam z nią nalewkę z gruszek, fig i cynamonu, potem nalewkę czarownic i jadłam chleb ze smalcem.
f76