Święta wciąż trwają...
Moje święta w tym roku trwały pięć dni i odnoszę wrażenie, że wciąż trwają :)... To pewnie dlatego, że świąteczne ciepło ludzie noszą w sobie, a podczas Bożego Narodzenia najchętniej i najbardziej otwarcie się nim dzielą. Mają więcej czasu i zwalniają na chwilę pęd codziennego życia. A kiedy zwalniają, to wiele spraw zaczyna wyglądać inaczej i wreszcie jest czas, żeby się nad nimi zastanowić :)
Elvis Presley śpiewał kiedyś z tęsknotą o tym jak by było pięknie If every day was like Christmas - gdyby każdy dzień był jak Boże Narodzenie... Może taki być :) Wystarczy tylko zatrzymać te wszystkie ciepłe i pozytywne emocje świąteczne i nosić je w sobie na co dzień :)
W drugi dzień świąt spacerowałam po plaży. Świeciło slońce, niebo było błękitne, a w lesie i na wydmach rosła zielona trawa. Morze było w pieknym niebieskim kolorze, z bialymi grzywkami fal. Nagle na piasku zobaczyłam napis. Został zrobiony przez kogoś na tyle daleko od wody, żeby przetrwał nawet najdalej sięgające fale. Ktoś anonimowo życzył:
WSZYSTKIM LUDZIOM SZCZĘŚCIA I MIŁOŚCI W 2007 ROKU!...
