Pewnego dnia w obozowisku w dzungli ktoś zauważył skorpiona... Był niewielki, czarny, uzbrojony jak zwykle w kolec jadowy umieszczony na końcu wyzywająco uniesionego ogona. I bardzo szybko biegł przed siebie, usiłując znaleźc kryjówkę. było jeszcze jasno, a skorpiony to zwierzęta nocne. Dlatego pewnie tak bardzo potrzebował się schronić. I nagle znikł.
Rozpłynął się, stał się całkowicie niewidzialny.
Dopiero gdy podeszliśmy bliżej, zauwazylismy skorpiona przytulonego do gałęzi. Zwinął się płasko w kłębek, przytrzymując kory całym ciałem. Dotknięty, znów wyruszył w bieg przed siebie. Zobaczcie, jak trudno byłoby go zauważyć:

I jak trudno go sfotografować w biegu:
