Ostatniego dnia w Bogocie na zakończenie wyprawy urządzilismy pożegnalna imprezę. poszliśmy do bardzo ciekawego lokalu na przedmieściach, przed ktorym stały drzewa obwieszone płonącymi czerwonymi sercami. Zamówiliśmy dużo bialego wina i kolumbijskiego jedzenia, rozmawialismy, tanczyliśmy...
W pewnej chwili po skocznej salsie z glośników zabrzmiał przebój Rolling Stonesów "No Satisfaction". I stała się rzecz dziwna. Wszyscy goście restauracji odlozyli widelce i noże, przestali jeść i zaczęli śpiewac. Najglosniej oczywiście slowa w refrenie.
I cała restauracja pełna obcych sobie ludzi nagle się zjednoczyła, bo okazało się, że ludzie trochę zagubieni w ośpieszym rytmie codzienności z ogromna ulgą niespodziewanie pozwolili sobie wykrzyczeć te dwa słowa, że chociaż pozornie wszystko gra i siedzą sobie w restauracji w niedzielny wieczór, to jednak tak się składa, że po prostu... No Satisfaction...
Niesamowicie to wyglądało.
Dzisiaj w programie będzie fruwająca siłownia umysłowa, opowiem o kilku moich doświadczeniach podrózniczych, ktore mogą Wam się przydać przed naszą afrykańską wyprawą i o niezwykłym francuskim fotografie o nazwisku Remi Noel, ktory podszedł do robionych przez siebie zdjęć w oryginalny i dowcipny sposób:


Strona domowa Remi Noela
Galeria fotografii z Masai Mara
Wyprawa Tukasatambiba i Poradnik afrykański