Tak sobie wczoraj myślałam i myślałam... Oliwkowo istnieje od czterech lat? A nie od stu?... :)
To niesamowiet jak wirtualne może się zamienic na rzeczywiste. To jak teoria względności Alberta Einsteina. Nie wiadomo juz co jest prawdą, a co bajką, co można zobaczyć w trójwymiarowym świecie realu, a co tylko się zdaje jaka fatamorgana i znika. To jak z miłością, która jest jak tęcza - ale przecież wiadomo, że tęcze nie trwają wiecznie - a gdy jedna znika, od razu pojawia się następna - więc patrzac na to z perspektywy można uznac, że tęcza trwa i jest wieczna.
Rzeczywistość w wirtualnym świecie i wirtualny świat w rzeczywistości... Czy polityka nie jest wirtualną rzeczą w prawdziwym świecie? Albo czy Oliwkowo nie jest najbardziej rzeczywiste w światach wirtualnych?... Przecież to nie tylko miejsce w cyberprzestrzeni, to my - ludzie... :)