Wieczorami nad rzeka kumkaja tysiace amazonskich zab... Wystarczy zanurzyc sie w ciemnosc i zatopic w ich przedziwnych dzwiekach, ktore niosa ze soba to wszystko, czego nie ma w miastach bialej cywilizacji.
Spiewajace zaby w Amazonii to niczym nie skrepowana wolnosc i poszukiwanie nowego zycia...
Siedze teraz nad brzegiem Amazonki i slucham... i czuje jak stapiam sie w jedno z ciemnoscia i jej glosami, i bardzo mi z tym dobrze...