- Excuse me – powiedział głos po angielsku z przedziwnym akcentem, wydobywający się z ust skrytych pod rondem argentyńskiego kapelusza. – Widzę, że masz nogi przewoźnik po Kubie, czy mógłbym go zahaczyć, żeby wyrównać hieny?
Tak podczas podróży po Kubie poznałam Gavina. Kiedy przyzwyczaiłam się do jego przedziwnego sposobu mówienia i akcentu, zrozumiałam, że „Gnasz mowy grzechotnik po Hubie, czy mógłbym go zahaczyć, żeby wyrównać hieny” – znaczyło: „masz nowy przewodnik po Kubie, czy mógłbym go zobaczyć, żeby porównać ceny?”
Spędziłam z Gavinem kilka dni. Przyleciał na Kube przez przypadek, jak mi wyjasnił:
- To jest mój ostatni tydzień w podróży dookoła świata. Zacząłem rok temu, ostatni tydzień chciałem spędzić na Isla Margarita , ale okazało się, że nie ma miejsc w samolotach i w zamian zaproponowano mi Kubę. ...Szczerze mówiąc, to chyba przeznaczenie – dodał po chwili. - Poleciałem do Afryki, potem do Azji, Australii, z powrotem do Afryki i do Ameryki Południowej. Kilka ostatnich miesięcy spędziłem w Argentynie i Brazylii.
Dlaczego postanowił wyjechać z Anglii na rok?
- To be honest with you – wyjasnił, składając usta w trąbkę i ciągnąc dystyngowanym tonem: – Chciałem kupić dom, but they are so unreasonably expensive, you know - ale domy w Anglii są teraz tak nierealnie drogie. Pracowałem jako inżynier i miałem mnóstwo szczęścia, bo od razu po studiach dostałem dobrą pracę. Zacząłem zbierać pieniądze na dom, ale... you know. A poza tym strasznie nie lubiłem tej pracy, więc postanowiłem ją rzucić i wyruszyć w podróż dookoła świata.
- Żeby sobie wszystko przemyśleć?
Pokiwał głową i znów wytarł wilgotne czoło.
- Specjalizuję się w systemach grzewczych – dorzucił. – I chłodzących. Za tydzień wrócę do Londynu po roku nieobecności i będę zaczynał wszystko od początku.
Wczoraj wieczorem Gavin odnalazł mnie na skype'ie i długo rozmawialismy. Po powrocie do Anglii znalazł pracę, kupił wreszcie mieszkanie i nie pali już kubańskich cygar. Ale wciąż podśpiewuje pod nosem, co mu pomaga w myśleniu :) Raz na Kubie tym śpiewaniem prawie doprowadził do niebezpiecznej sytuacji...
Gavin, if you are reading this, we are all wishing you a nice day :)