Odebrało mi mowę, kiedy wyjrzałam wczoraj przez okno i nagle zobaczyłam unoszace się w powietrzu biale płatki sniegu. Zatrzymałam się, znierchomialam, zastygłam ze zdumienia!... Patrzyłam, patrzyłam i nie mogłam uwierzyć własnym oczom!
A potem pomyślałam: hm, czyzby to już zima?... Nie za wcześnie?... Właściwie nie za wcześnie. Przecież ja juz jestem prawie spakowana i gotowa wyruszać do gorących krajów :) A więc nie zbyt wcześnie, tylko mniej więcej zgodnie z listopadowym rozkładem jazdy w Polsce. Zima przyszła.
Nie zgadzam się na zimę i dlatego wyruszam do Ameryki Południowej :)
A tak bywa w Chicago, zdjęcia od RK:

