Własnie się dowiedziałam, że ukaże się całkiem nowa płyta beatlesów, stworzona przez ich producenta, Sir George'a Martina. Odnalazł w archiwum stare nagrania nagrywanie na próbę, wykorzystał je jako bazę i na nich stworzył zupełnie nową całość.
Właściwie już wtedy, kiedy pracował z Beatlesami, ich wspólne tworzenie muzyki polegało na tym, że któryś z chłopaków przychodził z pomysłem na melodię i tekst piosenki, nagrywali jej pierwszą wersję, a potem zadaiem producenta było opracowanie jej w taki sposób, żeby tworzyła gotowe nagranie, ktore można zamieścić na płycie.
Czasem George Martin proponował, żeby dodać nietypowe instrumenty - na przykład wiolonczelę albo kwartet smyczkowy, czasem przyśpieszał muzykę, dodawał rozmaite ozdobniki. W jednym przypadku inny producent Beatlesów - Phil Spector - po prostu dostał wiele godzin materiału, z którego nikt nie był zadowolony, i Beatlesi powiedzieli mu: "Zrób coś z tego". I zrobił z tego całą płytę "Let It Be".
O George'u Martinie mówiono, że jest "piątym Beatlesem". Znał ich muzykę, czuł ją i współtworzył, nie dziwię się więc, że ta nowa płyta przygotowana przez niego jest uważana za "nową płytę Beatlesów". I jestem bardzo ciekawa tego materiału. Płyta ma się ukazać 16 listopada pod tytułem "Love". George Martin powiedział:
- Beatlesi zawsze szukali nowych dróg ekspresji i oto wykonali kolejny krok do przodu.