Kiedy poproszono mnie o przyjście do TVP2 do programu pod hasłem "Kobieta potrafi" zaczęłam się zastanawiac co ja potrafię. o potrafię takiego, czego nie potrafią inni. Co potrafie takiego, czego nie potrafią mężczyźni :)
I nagle uświadomiłam sobie, że żyjemy w świecie Stasia i Nel. Staś jest tym silnym, który nosi strzelbę i robi z niej użytek, a Nel jest ta osobą, która płacze i mówi: "Stasiu, boję się!".
Stąd większośc mężczyzn ma siebie za Stasia. Do tego stopnia, że nie musza nawet mieć strzelby ani w żaden inny sposób stawac w czyjejś obronie, wystarczy jeśli jestem mężczyzną - to znaczy, że jestem Stasiem.
A ja zrozumiałam, że Stasiem może być każdy człowiek - i kobieta, i mężczyzna - jeśli ma w sobie wewnętrzną siłę, ktora przekłada się na umiejętność poradzenia sobie w różnych sytuacjach - zarówno przy spotkaniu z lwem, jak i w życiu.
To taka strzelba, którą się ma w sercu.
I ostatecznie nie chodzi o to, czy jest się kobietą czy mężczyzną, ale o to czy umie się z tej strzelby korzystać.