onet.pl PATRONAT
Wpis do dziennika
Napisz do mnie
Napisz do mnie
Wpisy do dziennika

Powrót
Inny Harry Potter

d2c   Piątek, 3 stycznia 2003r.

  Byłam wczoraj w kinie na nowym filmie z Harrym Potterem. Teraz proszę wszystkich, którzy zamierzają zobaczyć ten film własnymi oczami, żeby nie czytali mojej recenzji, bo mogę im odebrać trochę przyjemności.


  Zacznę od tego, że lubię Harry Pottera. Podoba mi się pomysł, że czarodzieje są wśród nas i że istnieje szkoła Hogwarth i Zakazany Las, i cały świat, w którym czarodzieje sobie żyją i czarują.

  Przeczytałam dwie i jedną trzecią książek o Harrym Potterze. Dwa pierwsze tomy podobały mi się bardzo. Trzeci zniechęcił mnie jakimiś widmami wyskakującymi z mroku. Film zniechęcił mnie także.


  „Harry Potter i komnata tajemnic” to James Bond dla ubogich.
  Jest zbyt okrutny w miejscach, gdzie ktoś walczy albo ginie.
  Jest zbyt nierealistyczny w miejscach, które odnoszą się do rzeczywistości.
  Jest zbyt dosłowny w pokazywaniu straszności.


  Nigdy w żadnej dżungli nie widziałam tylu pająków na raz co w nowym filmie o Harrym Potterze.   Gigantyczny wąż żyjący w podziemiach kojarzy mi się z „Obcym” (potworem z filmów SF). Miał taką samą mordę z kisielem na zębach.

  Strasznie dużo jest w tym filmie walenia, rąbania, bicia i bólu. Nie wspomnę już o latającym kamiennym tłuczku podczas gry w quidditcha, który wali w ludzi z całej siły, łamie graczom ręce i zwala ich z powietrza na ziemię. Miły rudy Wesley w innej scenie bierze kamień i wali nim w głowę uśmiechniętego profesora.

  Młodzi czarodzieje co chwilę walą twarzami w mur albo rozbijają się samochodem albo lecą głową na kamienną posadzkę. Gdyby to się działo naprawdę, po zrealizowaniu tego filmu nie przeżyłby żaden aktor. Po co to całe okrucieństwo?...


  W scenach fantastycznych, czarodziejskich, II część filmu jest zrobiona równie perfekcyjnie jak pierwsza. Księgi płoną, feniks się odradza, wąż sunie, drzewo walczy, mandragory wrzeszczą – efekty specjalne są na piątkę z plusem.


  Ale to nie zmienia faktu, że po wyjściu z kina czuję się rozczarowana i zniechęcona. Ten czarodziejski świat, który ja sobie wyobrażałam, był lepszy. Był mniej bezmyślnie okrutny, mniej podobny do gier komputerowych, gdzie trzeba rozwalić wszystko, co się rusza, mniej podobny do filmów z mistrzami karate w rolach głównych i Robocopa.


  Ten świat czarów powinien nastawiać pozytywnie, wnosić do mojego życia coś dobrego, a zrobił wprost przeciwnie.

  Kiedy wyszłam z kina i wsiadłam do samochodu, przez całą drogę do domu miałam wrażenie, że za chwilę będę miała wypadek. To nie jest dobrze. Film o dobrym czarodzieju powinien być DOBRY, a nie niepokojąco bolesny i zły.  

  Gdybym miała powiedzieć krótko, to powiedziałabym: Nie, nowy film o przygodach Harry Pottera zupełnie mi się nie podoba. A Wam?...


ec7

Powrót