7a2
Wtorek, 31 XII 2002r.
Mam dwa Nowe Roki każdego roku: 1 stycznia i mniej więcej w połowie kwietnia. Ten pierwszy przypada w Sylwestra, a ten drugi pod koniec kolejnej ekspedycji do Ameryki Południowej. Jedną rzecz mają dla mnie wspólną: POSTANOWIENIA NOWOROCZNE.
Pod koniec grudnia wzbiera we mnie fala odnawiania mojego życia i zmieniania go na lepsze. Podejmuję postanowienia! Wypełniam! Czasem pod koniec roku znowu podejmuję te same postanowienia co rok wcześniej, ale i tak liczą się jak nowe, bo przecież mam do nich zupełnie nowe podejście :))
Kiedy jestem w Ameryce Południowej, widzę moje życie z zupełnie innej perspektywy. Po kilku tygodniach zaczynam zauważać rzeczy, których nie widziałam i rozumieć to, czego nie rozumiałam. Po dwóch miesiącach wędrówki po dżungli zaczyna we mnie narastać druga fala zmian i wtedy podejmuję drugą część postanowień noworocznych, i muszę przyznać, że są to postanowienia bardziej stanowcze i mocne.
Kiedy wracam do Polski po trzech miesiącach, jestem zwykle całkiem inną osobą :))
Dzisiaj z serii życzeń na Nowy Rok chcę Wam życzyć jasności umysłu w widzeniu swojego miejsca na świecie; bystrości, żebyście umieli zmienić to, co nie jest doskonałe oraz wytrwałości, siły woli i motywacji żeby doprowadzić ten Nowy Rok do szczęśliwego końca :))
P.S. Jutro zaczyna sie Rok Słońca, który przynosi ze sobą zdrowie, optymizm i entuzjazm, a wszystko, co było złe, zamienia na dobre.
Szczęśliwego Nowego Roku!
f70