onet.pl PATRONAT
Wpis do dziennika
Napisz do mnie
Napisz do mnie
Wpisy do dziennika

Powrót
Komputery i ludzie

Kilka dni temu zauwazyłam, że mój komputer działa wolniej. Potem jeszcze wolniej. Właściwie nie chodziło o sam komputer, tylko o internet. Nie mogłam wysłac maila z załącznikiem, otwieranie Oliwkowa trwało dziesięc razy dłużej niż zwykle. Zadzwoniłam do działu technicznego administratora sieci. Polecił mi kliknąć w zielona ikonę i pyta:

- Widzi Pani? Ten komputer przez cały czas wysyła masę danych - tak dużo, że nie może wykonywac innych czynności.

- Ale jakich danych? - zdumiałam się. - Przecież chodzi o zwykłego maila.

- Z mojego doświadczenia wynika - powiedział pan technik - że te ogromne masy danych wysyłach przez Pani komputer to wirusy.

Zrobiłam kilka prostych czynności, które zalecono mi w dziale technicznym, ale to nic nie zmieniło. Wezwałam więc pogotowie komputerowe.

- Rzeczywiście wirusy. Komputer chory - stwierdził pan komputerowiec. - Wyleczymy.

I wyleczył. Ale kiedy siedział nad pacjentem, zakładał mu programy antywirusowe i czyścił system, zapytałam skąd się właściwie biorą wirusy.

- Jak to skąd? Ludzie je wymyślają.

Jakie to dziwne. Człowiek wymyślił coś tak genialnego jak komputer i internet, a jednocześnie ktoś inny wymyślił wirusy, żeby te komputery psuć.

- Ale po co? - zapytałam, bo to przecież wydaje się bez sensu. Jesli ktoś wymyslił wirusy, to mógłby to raczej być wróg ludzkości - jakaś nowa Godzilla czy Mumia.

- Dla zabawy - wyjaśnił mi pan komputerowiec. - Zeby pokazać, że się potrafi. Czasem pewnie też firmy produkujące programy antywirusowe zlecają stworzenie wirusa, żeby mogły sprzedawac programy go zwalczające. Był też przypadek chłopaka, który stworzył wirusa, bo jego rodzice informatycy byli bezrobotni, a dzięki wirusowi mieli nagle bardzo dużo pracy z pomocą komputerom zainfekowanym.

Nie sądzicie, że to jest bardzo dziwne?... Po co człowiek mialby wymyślać broń przeciwko sobie?...

 

Powrót