Pewnego dnia w Himalajach zatrzymalismy się na krótki odpoczynek. Zrobiłam pare zdjęć, położyłam aparat fotograficzny na plecaku i odeszłam. A kiedy wróciłam, aparatu nie było. Wszyscy dookoła mieli kamienne twarze i udawali, że nic sie nie stało. Ci "wszyscy" to ekipa Zdobywców, wiedziałam więc, że ktoś spłatał mi psikusa.
Rozejrzałam się i włączyłam moj szósty zmysł. Spojrzałam w oczy Krzysztofowi Wielickiemu i chociaż zachował się jak wytrawny aktor, bez zmrużenia powieką odpierając moje spojrzenie, wiedziałam, że to on maczał w tym palce. Nie czekając ani chwili dłużej, ruszyłam do boju :)




Aparat fotograficzny odzyskałam :) Zdjęcia przysłał mi dziś rano Piotr Podlaski - strażak ze Zdobywców. Piotrze - dziękuję! :))