5a2
Wigilia, 24 XII
Kilka miesięcy temu moim gościem w programie wiat według Blondynki był pewien pan. Przez trzy godziny rozmawialiśmy o pasji jego życia. Potem wyszedł ze studia i długo się nie odzywał.
Audycji w radiu przez przypadek słuchała pewna pani, której imienia nie znam, ale nazwę ją Urszula. Poraziło ją coś niezwykłego w głosie mojego gościa. Rzuciła wszystko, podbiegła do radia, zrobiła głośniej i zaczęła słuchać. Było w tym głosie coś, co ją zafascynowało, ale czego nie potrafiła wyjaśnić. Zaczęła szukać właściciela tego głosu.
Pomogłam jej się skontaktować z panem, który był moim gościem. Wiecie, co się okazało?
Okazało się, że są siostrą i bratem, ale nigdy wcześniej się nie spotkali. Nie wiedzieli wzajemnie o swoim istnieniu. Dopiero kilka dni temu okazało się, że mają wspólnego ojca i są rodzeństwem.
Wyobracie sobie: dwoje zupełnie obcych ludzi, mieszkających w różnych częściach Polski, jedno usłyszało głos drugiego przez radio i postanowiło sprawdzić dlaczego ten głos głos teoretycznie całkiem obcego człowieka brzmi tak znajomo i budzi tyle emocji. I w ten właśnie sposób siostra odnalazła brata, chociaż nie miała dotąd pojęcia, że on w ogóle istnieje.
Wesołych wiąt!
fe7