Jak donoszą lokalne gazety, wśród szalików zapanowało radosne poruszenie. To nietypowe zachowanie jak na tę porę roku (przypomnijmy: szaliki w kwietniu zwykle zapadają w letni sen, by obudzić się znów w listopadzie) naukowcy tłumaczą rewolucyjnymi zmianami w charakterze pokrewnego gatunku - rękawiczek.
Rękawiczki pragną miec więcej kontaktu z ludzkimi rękami. Prowadzą podobny tryb życia do szalików - są aktywne od listopada do końca marca, w kwietniu zapadając w letnie odrętwienie. W tym roku jednak rękawiczki pod hasłem "One World, One Hand" usiłują doprowadzić do opóźnienia wiosny i nie podnoszenia temperatur.
Do rękawiczek przyłączyły się szaliki.
Ich dotychczasowe działania odniosły oczekiwane skutki. Temperatura w Polsce nie wzrasta powyżej dziesięciu stopni. Rano i wieczorem jest przenikliwie zimno. Liczymy na to, że zbuntowane zimaki odzyskają rozsądek i pójdą spać.