Dobrzy ludzie żyją szczęśliwie, a kiedy odejdą, ich radość zostaje na ziemi, czyniąc świat lepszym. Takich ludzi jest wielu, ale zawsze gdy odchodzi jeden z nich, jego dobroć jednoczy pozostałych, którzy zatrzymują się i milczą przez chwilę, wysyłając swoje dobre myśli do nieba.
***
Od Magdy prowansalsko-korsykańskiej:
Tak sobie myślę, że czasem, w biegu, zapominamy o tym, jak cenne jest nasze życie :) i przywiązujemy większą wagę do samego faktu "przemijania", niż do "jakości" naszego czasu.
Przesyłam więc "Obrońcę Czasu" z paryskiego Quartier de l’Horloge (niedaleko Centrum Pompidou) - zegar przyczepiony do ściany 4 metry nad ziemią - nie, żeby strzegł "upływu" naszego czasu lecz właśnie jego JAKOŚCI :))))

***
Przez cały dzień w mediach mówiono i pisano o przekazie, jaki Jan Paweł II zostawił ludziom. Co z siebie dał. O czym chciał, żebysmy pamiętali. nawiązywano do polityki, do "jego słów", do religii, do cierpienia. Chyba nikt nie powiedział, że trzeba być dobrym czlowiekiem - dobrym dla innych ludzi, dla zwierząt, dla świata. Bo gdybyśmy wszyscy byli dobrzy, to świat byłby szczęsliwy - nikt by nie cierpiał głodu ani ubóstwa, nie marzłby na chłodzie i nie umierał z pragnienia.
Więc tu w Oliwkowie chcę to powiedzieć. Trzeba być uczciwym, mówić prawdę, współczuć, pomagać, troszczyć się, budować, kochać... resztę pewnie dopowiecie sami.
Pomyślałam dzisiaj, że gdyby ktoś, kto stał przy mikrofonie przed tysiącami ludzi, gdyby powiedział o tych kilku prostych rzeczach, to może dzien po dniu, godzina za godziną, świat stawałby się trochę lepszy. Bo żeby go zmieniac, trzeba zacząć od siebie.