onet.pl PATRONAT
Wpis do dziennika
Napisz do mnie
Napisz do mnie
Wpisy do dziennika

Powrót
Podróżowanie

Każda podróż to dodatkowe życie. Czasem podczas trzech tygodni spędzonych w podróży można przeczyć więcej niż w ciągu trzech lat życia osiadłego. Poza tym człowiek chłonie nowe wrażenia, wiedzę, obrazy, zapachy - całym sobą, a to na pewno go odmieni. I zawsze odmieni go na lepsze :)

Pewien młody znany Wam czlowiek odważył się wyruszyć w wielką podróż na Bardzo Daleki Wschód.  Zgłosił swoją wyprawę do konkursu podróżniczego. I został nagrodzony :)  Oto jego zabawna, osobista relacja:

   Można było zgłaszać się w trzech kategoriach: Polska, Europa, Świat. Oliver i Nitek oczywiście wysłali zgłoszenie do tej ostatniej. Czas płynął, płynął i powoli nadzieja na wyróżnienie odchodziła w las aż tu nagle w zeszłą środę dzwoni pewna pani, która poinformowała Nitka, ze został nominowany do nagrody i zaprasza go na uroczystą gale wręczenia nagród.
   Nitek był w lekkim szoku, ale zdecydowanie to był szok z rodzaju tych miłych i pożądanych! Na owy konkurs przychodzi mnóstwo zgłoszeń i już sama nominacja była sporym wyróżnieniem
   Po tygodniu w ostatni czwartek Nitek wraz z Oliverem stawili się na uroczystości rozdania nagród, która odbyła się w stolicy (oczywiście tej polskiej) Na miejscu okazało się, ze w każdej z kategorii jest 6 nominowanych i z pośród tych nominowanych zostanie wyłonionych trzech zwycięzców (jeden w każdej z kategorii) a z pośród trójki laureatów zostanie wybrany Podróżnik roku. Nitek od razu wiedział, ze on nie wygra, zresztą nagrody nie były ukierunkowane na jego zainteresowania ( jego hobby są azjowe a nagrody bardziej takie europejskie) .
   Nie będziemy tutaj może przytaczali całej listy nagrodzonych bo taką można znaleźć w necie, dodamy tylko, ze została także rozdana nagroda za wyczyn roku oraz nagroda specjalna za: konsekwentne zmierzanie do wyznaczonego celu, realizację swoich zamiarów oraz urzeczywistnianie swoich marzeń.
   Gdy Nitek i Oliver usłyszeli, co jest nagrodą specjalną wymienili się tylko spojrzeniami (usta mieli zapchane różnymi smakowitymi rzeczami pochodzenia meksykańskiego, więc nie mogli werbalnie wymienić poglądów) Oboje jednak stwierdzili, ze ta nagroda bardzo by im podpasiła.
   W czasie gdy się tak opychali i jednocześnie kontaktowali nie werbalnie, prowadząca powiedziała, ze nagroda specjalna trafia do (taram taram): Filipa N. Nitek i Miś omal nie wypuścili talerzy z rąk bo Filip N. to oficjalna nazwa Nitka!
   Chwile poczekali bo może na sali znajdował się jeszcze jakiś Filip N. ale, że nikogo takiego nie było widać na horyzoncie duet poszedł na scenę, odebrał statuetkę i mały dodatek, który realnie przybliża ich do kolejnego wyjazdu.
   Ponieważ Włochacz był bardzo zestresowany to Nitek przejął inicjatywę, powiedział kilka zdań na scenie, a potem jeszcze udzielił parę wywiadów i popozował (już z Misiem) do kilku zdjęć. A potem? potem Nitek, Oliver i osoba im towarzysząca zmienili lokal i już w spokoju uświadomili sobie, ze to wszystko prawda a nie tylko piękny sen. Tam też Nitek przeczytał to co jest wygrawerowane na statuetce:
   "Dla Filipa N; za pierwszy odważny krok w realizacji podróżniczych pasji i samotne odkrywanie dalekich zakątków Tybetu i Nepalu".

   Nitkowi gratuluję odwagi, pomysłu i realizacji! To dowód na to, że to co wydaje się trudne, może być całkiem łatwe i możliwe do spełnienia :)  

Powrót