Wczoraj po raz pierwszy zatrułam się dymem z papierosów. A raczej: zostałam zatruta. Chyba nigdy wcześniej nie zdarzyło mi się coś takiego. Byłam w małym klubie na wieczorze zorganizowanym przez pewnego uroczego człowieka.
Przyjechałam samochodem, więc nie piłam niczego mocnego, jedynie trochę wody mineralnej. Po godzinie zaczęłam kaszleć, łzy płynęły mi z oczu, zaczęłam tracić głos i pomyślałam, że jesli natychmiast nie wyjdę na świeże powietrze, to stanie się coś złego. Pół godziny później poczułam się tak, jakbym została otruta: ból głowy, żołądka, nudności. Na szczęście byłam już daleko poza klubem.
Zostałam zwyczajnie otruta dymem papierosowym, który unosił w powietrzu.
Ja sama nie palę już od ponad dziesięciu lat, ale nigdy wcześniej nie zdawałam sobie sprawy z tego jak szkodliwe może być przebywanie w tym samym pomieszczeniu z ludźmi palącymi i nigdy aż tak wyraźnie tego nie poczułam. Jeżeli tylko macie taką mozliwość, unikajcie dymu z papierosów i palących, bo to trucizna.