Patrząc na Nowe Poletko i słuchając waszych opinii o tym czy nowe jest dobre, przypomniałam sobie pewien program, który oglądałam niedawno w BBC Prime. Prawdę mówiąc, "oglądałam" to delikatnie powiedziane. Siedziałam przed telewizorem z szeroko otwartymi oczami i opadniętą szczęką. Program polegał na tym, że do jego producentów zgłaszają się ludzie, którzy chcą odmienić swój wygląd. Zostają zaprowadzeni do różnych specjalistów - chirurga plastycznego, fryzjera, dentysty, stylisty itd. Ciało człowieka jest traktowane jak obiekt wymagający odrestaurowania.
Chirurg plastyczny mowi: "Tak, skrócimy trochę nos, bo jest za długi", fryzjer: "trzeba te włosy przefarbowac na jasny blond, to odświeży twarz", dentysta: "wymienimy całą górną szczękę, wstawimy tu implanty porcelanowe". Dochodzą do tego zabiegi odsysania tłuszczu, ćwiczenia na siłowni, operacje zwiększenia biustu i cała lista innych poprawek - z użyciem ostrych narzędzi, środków chemicznych i innych.
Widz widzi jak przebiega ten proces. Jest świadkiem operacji nosa czy ucha, wchodzi razem z bohaterem do dentysty, siedzi na fotelu fryzjerskim i krok po kroku widac jak można kształtowac ludzkie ciało.
Na koniec oczywiście odpowiedni makijaż, strój i tło (np. luksusowy samochód) i oczom zdumionych krewnych ukazuje się Zupełnie Nowa Osoba.
Zmiany w wyglądzie są niezwykłe. Z osoby o cienkich mysich kosmykach, bezzębnej, otyłej i niezbyt ładnej można zrobić gwiazdę filmową. To niesamowite. Ale wyobraźcie sobie co czuje ta osoba wstając z łóżka następnego dnia po wielkiej odmianie. Idzie do łazienki i patrzy w lustro. Ciekawe co myśli.