Środa/czwartek, 23-24 lis
Kiedy wyszłam z kina, chciałam być taka jak on. Najbardziej imponowało mi perfekcyjne opanowanie własnego ciała - Bruce Lee bez zmrużenia oka przeskakiwał dwumetrowy płot, wspinał się nocą po murze cicho jak kot, a podczas walki widac było w nim głębokie skupienie, z ktorego wynikała jego siła.
Miał ruchy miękkie i silne, nikt nie potrafił mu dac rady.
Wtedy - a było to kilkanaście lat temu, kiedy po raz pierwszy zobaczyłam w kinie `Wejście smoka`, chyba po raz pierwszy zrozumiałam, że siła fizyczna idzie zawsze w parze z siłą wewnetrzną. I żaden mocarz atleta nie zwycięży jeśli oprócz siły mięśni nie ma siły ducha.
Dlatego tak mi zaimponował wtedy Bruce Lee - bo miał to wszystko. Dzisiaj `Wejście smoka` pokaże telewizja TVN :)
rodowa zapowiedź czwartku:
Wychodzę z domu o wpół do szóstej rano, sunę przez uśpione miasto w stronę ulicy Woronicza, budzi mnie kawa (oraz herbata), a potem, czyli około 6.40 rozmawiam z prowadzącymi poranny program w TVP1 o podróżowaniu przez świat i przez życie :) A potem jeszcze raz o 7.40 znowu z nimi rozmawiam :)
I zasypiając będe trzymała kciuki, żeby warszawy nocą nie zasypało :)