Wtorek, 22 lis
Pewien student powiedział, że kiedy na uniwersytecie internet przestał działać, to on mało nie zwariował. Wczoraj dowiedziałam się, że co siódmy Polak nie wyobraża sobie życia bez telewizji, a dzisiaj czytam, że co piąty Chińczyk nie przeżyje bez Internetu. Ciekawe jaki byłby wynik gdyby zbadać Polaków.
Z wyobrażeniem sobie `czy przeżyłbym bez...` telewizora, muzyki, internetu, kiełbasy lub czegoś innego jest tak, że w teorii człowiekowi wydaje sie, że nie dałby rady, bo w tej chwili to coś stanowi tak ważną część jego zycia.
Ale kiedy znika jedno, pojawia się zwykle cos innego. Ktoś, kto dzisiaj spędza kilka godzin dziennie grając w gry komputerowe, nie wyobraża sobie, że mógłby jutro tego nie robic. Chyba że jutro rano dostałby propozycje swietnej pracy, stworzenia kolekcji mody albo bilet lotniczy dookoła świata. Wtedy bez bólu zastapiłby internet czyms nowym, co porwałoby go i pasjonowało w równym stopniu.
Ja w dżungli nie sprawdzam maila i nie czytam internetu. W Polsce robię to bardzo często. W dzungli teoretycznie powinno mi tego brakować, ale tam pod dostatkiem mam innych zajęć i zainteresowań, więc Internet z mojego życia znika :)
Zimowa gałąź od Sewe :)