Czwartek, 13 paz
Szczyt Lobuche East 6120 m n.p.m. zdobyty, dzungla tez juz za nami, w nocy nosorozce nie dawaly spac, a w Kathmandu trwa festiwal Dashain, podczas ktorego sklada sie ofiary z cielakow i koz, ktore sa zabijane na ulicach i przy swiatyniach, a krew leje sie strumieniami po chodniku. Ludzie chodza po ulicach z wielkimi czerwonymi tikami na czolach, uroczyscie ubrani, z pekiem poswieconej trawy za uchem.
Tak daleko w przestrzeni od Polski, i jednoczesnie tak daleko od naszego sposobu myslenia. Nikogo nie wzrusza, nie dziwi i nie oburza, ze zwierzeta, ktorym ceremonialnie obcieto glowy specjalnym zakrzywionym nozem leza na ulicy, a wokol nich niesmialo kreca sie glodne psy, zeby moc zlizac krew z asfaltu.
A przy tym kobiety w Nepalu wygladaja jak kolorowe motyle - w tradycyjnych strojach: w sari i Punjabi dress. Mezczyzni przy nich wygladaja jak szare, niepozorne i skromne samiczki ptakow.
Do zobaczenia, uslyszenia i przeczytania niedlugo w Polsce :))