onet.pl PATRONAT
Wpis do dziennika
Napisz do mnie
Napisz do mnie
Wpisy do dziennika

Powrót
Blondynka Tao - fragment 12

Czwartek, 28 kwiat

  Pierwszy dzwonek alarmowy zabrzmiał w mojej głowie, gdy gąsieniczki zbliżyły się na odległość metra i bez najmniejszego wahania podążyły dalej. Wydało mi się nawet, że jeszcze przyśpieszyły, ale odrzuciłam tę myśl jako nieprawdopodobną. Jakiś sygnał ostrzegawczy jednak obudził moją czujność. Gąsieniczki parły do przodu jak oddział wojska wysłany do boju. Przyszło mi do głowy, że być może jest to jakiś rodzaj warty strzegącej określonego gatunku roślin, z którymi żyje w symbiozie. Wpadłam kiedyś w sidła ognistych mrówek, które zawierają układ o wzajemnej współpracy na czas wojny i pokoju z niektórymi drzewami. Znajdowałam się jednak w dość skąpo zarośniętej przestrzeni. Na wszelki wypadek wyciągnęłam rękę z trawy i z pierwszym tknięciem niepokoju przyglądałam się nadciągającej armii.
  Gąsieniczki z bliska wcale nie wydawały się bezbronnymi nastolatkami, ale raczej zdeterminowanymi członkami gangu. Skąd ten pośpiech? I ta dziwna niecierpliwość?... I ta łapczywość malująca się na przedniej części ich obłych, giętkich ciał...?...
Pochyliłam się nad nimi z nagłym olśnieniem. Niestety, było już za póŸno. Pierwszy oddział gąsieniczek właśnie dopadł mojego sandała i wczepił się szeroko rozwartymi paszczami w moją biedną nagą stopę!... Zerwałam się na równe nogi z krzykiem obrzydzenia i wstrętu. To były pijawki!!!....

  Fragment książki „Blondynka Tao”, która właśnie ukazała się nakładem wydawnictwa NATIONAL GEOGRAPHIC.

Powrót