Połek, 14 marz
Kiedy wjeżdżałam do Szczecina, dzwigi w porcie wyglądały jak gigantyczne modliszki. Elektryzująco brzmiały słowa zawieszone na budynku `Budynek portowy`. Natychmiats zobaczyłam w wyobrani ocean, okręty i dalekie wyprawy w nieznane.
Potem szeroka, prosta droga poprowadziła na ogromną katedrę, która wyglądała jak niesamowity zamek żywcem wyjęty z filmów takich choćby jak `Harry Potter`.
Jaki piękny wydał mi się ten Szczecin!...
O spotkaniu napiszą Oliwki, ja póniej też, samolot wylądował z dużym opónieniem, teraz biegnę na spotkanie.
P.S. Wczoraj Oliwki w Szczecinie obejrzały przedpremierowo film, który będzie dołączony na płycie do książki :)))