Połek, 7 marz
Serce nie sługa. Serce jest jak niestrudzony robotnik, który musi stawiać czoła wszystkim ograniczeniom, jakie przed nim stawiamy. Ale z drugiej strony - kiedy ktos pracuje przez 24 godziny na dobę, to potrzebuje czasem odpocząć.
To pomyślałam po przeczytaniu dzisiejszego wpisu Michała (we wczorajszym Dzienniku).
I nie chodzi mi o serce jako `zakochanie się`, ale serce w ogóle - jako coś trzymającego nas przy zyciu.
Obserwuję różne związki i pary (miałam na mysli ludzi, ale brzmi to tak, jakby pisała referat z chemii o związkach i parach :))) ).
I widzę przede wszystkim jedno bardzo wyranie: człowiek, który nie żyje w spokoju, harmonii i przyjani z samym sobą, nie będzie umiał żyć w przyjani, harmonii i miłości z drugim człowiekiem. Nawet jesli ten drugi człowiek bardzo kocha.
Nie ma wtedy łatwego wyjścia z sytuacji. Byc razem jest le, być osobno też le.
Być może dopiero człowiek pozostawiony sam odnajdzie pokój z samym sobą, a wtedy będzie mógł podzielic się swoim wewnętrznym światłem także z innymi ludmi.
Co byście powiedzieli na to, żeby zbudować na Poletku Zamek wistaków?.... :)))) Tam zamieszkają wszystkie świstaki po Końcu Dnia Swistaka :))))