Środa, 27 listopada 2002r.
Hm, chyba zachowałam się jak blondynka, i to w dodatku jak blondynka z poprzedniego wieku. Wydawało mi się, że zadaję niesamowicie trudną zagadkę- dlaczego w gabinecie kubańskiego producenta cygar James Bond znalazł książkę pt. "Birds of West Indies"?
Moją naiwność wyjaśnił mi Piotr Zastróżny, który powiedział, cytuję:
- Wystarczy kliknąć w wyszukiwarce "Birds of West Indies" i pokazuje się od razu cała lista możliwych odpowiedzi.
No tak. Zapomniałam, że każda osoba siedząca przed komputerem ma w każdej chwili pod ręką najszybszą i najgłębszą encyklopedię świata, która nazywa się INTERNET.
Honorowym zwycięzcą wczorajszego konkursu ogłaszam Piotra Zastróżnego www.alejazz.com, który odpowiedział jako pierwszy, ale żeby zabawa trwała trochę dłużej, nie wpisał swojej odpowiedzi na strony, tylko wysłał ją do mnie sms-em (z samochodu?).
Główną nagrodę dostaje Natasza Chyb, która jako pierwsza podała dobrą odpowied. Książka w nagrodę nie jest wirtualna, ale prawdziwa, więc proszę o przysłanie adresu, żebym ją mogła wysłać pocztą.
Wobec powyższego daję Wam słowo honoru, że nie zamieszczę więcej zagadki, na którą odpowied można znaleć w Internecie.
Uwielbiam filmy, które mają drugie dno. "Matrix" był taki. Wciągający od pierwszej chwili, zbudowany jak labirynt, gęsty i z każdą chwilą jeszcze bardziej się zagęszczający. Kiedy już myślałam, że wiem gdzie jestem w tym labiryncie i rozumiem co się dzieje, to akcja w filmie skręcała tak raptownie, że znowu leciałam gdzieś na orbitę, coraz bardziej zaintrygowana i zaskoczona.
W nowym Bondzie też jest drugie dno, i to chyba niejedno. Tak jak ta książka, którą James Bond nagle bierze do ręki podczas rozmowy o interesach z kubańskim producentem cygar. Widac tę książkę przez kilka sekund. Birds of West Indies to ulubiona książka Iana Fleminga, pisarza, który wymyślił postać Jamesa Bonda. Bo Fleming był orinitologiem z zamiłowania.
A kim jest James Bond w swoim nowym filmie? Kiedy dziewczyna pyta go po co tu przyjechał, odpowiada, że chce oglądać ptaki, bo jest ornitologiem - i na dowód pokazuje lornetkę.
Kiedy gratulowałam Piotrowi Z. zajęcia pierwszego zaszczytnego honorowego miejsca w konkursie, powiedział:
- A ta druga książka? Zauważyłaś jaki miała tytuł?
Druga książka?... Była jeszcze jakaś książka? Hm............ A rzeczywiście, była! Podczas walki w samolocie między dziewczyną lodowatą i dziewczyną gorącą (powiedzmy) jedna z nich została zabita ciosem noża prosto w serce. Nóż przebił książkę, którą próbowała się zasłonić. Ale jaka to była książka?...
Czy ktoś zauważył?...