onet.pl PATRONAT
Wpis do dziennika
Napisz do mnie
Napisz do mnie
Wpisy do dziennika

Powrót
Klejenie regału

sroda 23 lu

  Pisałam Wam kilka dni temu, że kupiłam dwa regały w sklepie, które Pan z rybą pomógł mi załadowac do samochodu. przyszła pora, żeby pierwszy regał z półek zamienić w coś stojącego.

  Rozpakowałam paczkę z półkami. Znalazłam instrukcję i torebkę z kołkami i szpilkami. Przeczytałam dwa razy. Dziwne wydało mi się to, że w zestawie jest klej, bo przecież półki należy ze sobą połączyć za pomocą kołków. Acha, klej jest po to, żeby wzmocnic kołki, więc półki należy łączyć ze sobą kołkami oraz klejem jednoczesnie. Dobrze.

  Rozłożyłam wszystkie elementy i rozpoczęłam składanie. Nawet dość sprawnie mi szło - do pewnego momentu, kiedy robiąc krok po kolejny element poczułam miękkość pod stopą. Oto czego się nauczyłam podczas montowania regału:

  NIGDY NIE ZOSTAWIAJ OTWARTEJ TUBKI Z KLEJEM LEŻACEJ NA DYWANIE.

  Nadepnęłam na tubkę, cały klej znalazł się na dywanie, a ja zastygłam z trzema półkami w rękach. Były częściowo połączone. Jesli teraz je zostawię, żeby ratowac dywan, mój regał nigdy nie osiągnie kątów prostych. Jesli zajmę się najpierw konstrukcją trzech nie do końca dociśniętych półek, mój dywan zostanie z wielką białą plamą na środku. Co robić?...

  Młotek dopomógł. Dywan uratowany. Regał trzyma się na samych kołkach. I ta nauczka, którą niniejszym Wam przekazuję: nigdy nie zostawiaj otwartej tubki z klejem leżącej na dywanie :)))

Powrót