onet.pl PATRONAT
Wpis do dziennika
Napisz do mnie
Napisz do mnie
Wpisy do dziennika

Powrót
Swieczka dla Cyryla

 Czwartek, 10 lu

  Jeden z moich kotów przyjechał do mnie samochodem. Został zabrany ze stajni czy stodoły w jakiejś wiosce, zapakowany do kartonu i umieszczony w bagażniku. Podróż trwała trzy godziny. WyobraŸcie sobie małego kotka w ciemnościach podskakującego bagażnika.

  Potem karton został podniesiony i odbył jeszcze jedną krótką podróż przez ulicę. Potem stanął na moim stole. Otworzyłam go ostrożnie i serce mi zadygotało, bo w środku zobaczyłam miniaturowego kota o małym, nastroszonym ogonku i wojowniczym spojrzeniu.

  I wyobraŸcie sobie, kiedy otworzyłam ten karton i zajrzałam do środka, spodziewając się znaleŸć tam kupkę nieszczęścia, ten mały kotek cały się najeżył i zaczął na mnie groŸnie fukać.

  To było moje pierwsze spotkanie z kotem, któremu nadałam imię Boliwia.

  Boliwia była wesoła, ufna i ciekawska. Bardzo szybko odkryła dziurę w ścianie, przez którą na dwór wychodziły inne koty. I zaczęła je naśladować. Zabrakło jej ostrożności. Na widok większych od siebie ludzi zawsze podchodziła z pełnym zaufaniem i radością, i chyba tak samo podeszła do nadjeżdżającego samochodu.

  Przez tydzień nie mogłam powstrzymać łez. A potem ktoś mi powiedział, że każdy kot żyje dziewięć razy. I to był tylko Boliwii pierwszy raz.

Powrót