Połek, 31 sty
Od kilku tygodni pisze do mnie pani Ela, która jest bezrobotna. Ma córkę Jagodę - studentkę, i za dużo wolnego czasu. I to jest jej najwiekszy problem. Bezrobocie wielu ludziom kojarzy się z BRAKIEM - pracy, środków do życia; a nie z NADMIAREM czasu, który trzeba czymś zapełnić, i myśli, które nie dają spokoju.
Pani Ela nie szuka pocieszenia, tylko rozwiązania i rady. Pomyślałam sobie... że może chcielibyście coś jej poradzić? Może macie doświadczenie w znajdowaniu sobie zajęć albo pracy?
Dzisiaj w Oliwkowie ogłaszam Dzień dla bezrobotnych.