Czwartek, 23 gru
Słyszę szum liści palm kokosowych i szemranie morza, i ciepły dotyk wiatru na twarzy... :)))) Tak wyglądały moje poprzednie święta. To dziwne, jak wiele znaczeń może mieć słowo `grudzień`.
Dzisiaj wyjeżdżam z Warszawy i jadę na północ Polski, do Gdańska i tam spędzę część świąt z moją siostrą i z moimi Rodzicami. Od razu przypominają mi się dawne święta, pieczenie ciast przez całą noc, lepienie uszek, kompot z suszonych śliwek i ten karp, który zwykle był albo trochę za mało, albo za bardzo dosmażony :)))) I kromki chleba, które podawano do karpia, bo wieczerza była zawsze skromna :)))) I wszyscy czekali na wybicie północy, żeby zacząć jeść ciasta :))))
Mam nadzieję, że uda mi się jutro złożyć Wam jeszcze raz życzenia, ale jeśli nie, to robię to już teraz:
Życzę Wam ciepła rodzinnego przy stole, uśmiechów, szczęścia, zdrowia i nadziei, że wszystko, co nie jest jeszcze idealne, stanie się doskonałe :))))
Kartka świąteczna - od Ambasadora Kolumbii :))))