
Sroda, 22 gru
Jestem Wam winna zakończenie historii z moim milionem euro. Przypomnę: dostałam informację, że w loterii internetowej wygrałam milion euro. Zapytałam czy to nie dziwne, że nie mam żadnego kuponu i nie przypominam sobie, żebym brała udział w loterii, odpowiedziano mi, że nie, bo loteria odbywała się samoczynnie w Internecie i mój e-mail został wylosowany przez komputer.
Tajemniczy Dr Sanchez poprosił mnie następnie, żebym przysłała swoje dane oraz numer konta, na jaki może mi przesłac pieniądze. Poszłam więc do banku i założyłam konto w euro, zakładając jednoczesnie blokady i na to, i na wszystkie inne moje konta - tak żeby można było na nie wyłącznie wpłacać.
I wysłałam wszystkie potrzebne informacje do Dra Sancheza, razem z numerem konta.
Przez 3 dni nie było odpowiedzi. Wczoraj wieczorem napisałam do niego, że trochę się niecierpliwię i że mój milion euro przyda mi się przed świętami, na co Dr Sanchez dzisiaj odpisał mi tak:
`We acknowledge the receipt of your mail and do understand your request to have your payment made through sending you a certified Cheque. We are preparing your cheque about now and you have to bear the cost of insurance and Courier Delivery of your Cheque at your door step.The cost of insurance and Courier delivery amounts to Euro 1,125.40cents.This is so because we cannot be taken to court for possible loss in transit of your certified Cheque without insurance.You can send the money through the Deputy
accounting Officer via western union money transfer.`
Naiwni!... :))))
Napisali, że rozumieją moją prośbą o przysłanie czeku na milion euro. Ale nie chcą ponosić odpowiedzialności za ewentualną jego utratę i proszą, żebym zapłaciła jego ubezpieczenie w kwocie 1 125 euro i 40 centów.
Naiwni!... :)))))
Dzisiejsza kartka w wiątecznej Galerii przyszła od Ani z Rzeszowa. Dziękuję!!
Z ostatniej chwili:
przed chwilą zadzwoniła do mnie pani z TVN Style. Rzeczywiście, pomyliła się. Rozmowa o świętach będzie DZISIAJ o godz. 21.00, powtórka jutro o 8.00 rano i o 13.00 :)))