Z bocianami lecę...
48f
Piątek, 5 lis
Wczoraj w bibliotece w Wilanowie Justyna dzielnie łyknęła yerba mate i nawet nie dała po sobie poznać co naprawdę czuje :)))) Opowiedziałam zresztą ze szczegółami jak ja sie czułam po pierwszy razie w Paragwaju, kiedy spróbowałam tych piekielnych ziółek (jak mi sie wtedy zdawało) - i wszyscy w bibliotece byli przygotowali na coś okropnego, więc przeżyli chyba przyjemne rozczarowanie.
Potwierdzam, że głowa Żanuarii płonie jak jesienny liść :)))
Nie mogłam wczoraj zostac z Tubylcami na herbacie, ale obiecuję, że ta herbata do nas wróci, razem zresztą z kasetami video, które wczoraj znów zapomniałam ze sobą wziąć. Cieszę się, że Mały odpoczywa na urlopie - choć rzadko sie odzywa, cieszę się, że wczoraj Greg wstąpił na chwilę :)))
Dziękuję za strzegące Anioły na drogę, filmy, zdjęcia i miłe słowa :))))
Niezawodnemu Michałowi dziękuję za błyskawiczną dokumentację wczorajszego spotkania na www.oliwkowo.prv.pl :)))
fc4