Galeria Biurek Tubylców, odc. 3

465
Wtorek, 24 sierp
Patrzcie, juz sierpy mi się powoli kończą. Zbliżają sie pazie i lisy :))))
Oglądam Igrzyska Olimpijskie w telewizji. Nie mogę zapomnieć twarzy Japonki, która w niedzielę biegła w maratonie i zwyciężyła. Za nią biegła Kenijka, potem chyba Amerykanka. Wszystkie wyglądały jak ryby wyrzucone z wody na brzeg.
Japonka zwyciężyła po 2 godzinach i ponad 15 minutach nieprzerwanego biegu. Kiedy dotarła do mety i wreszcie się zatrzymała, słaniała się na nogach, a trener musiał ją podtrzymywać, żeby nie upadła.
Patrzyłam i zastanawiałam się: czy nie chodziło o to, żeby sport był radością?... A nie doprowadzaniem siebie do granic wytrzymałości? Nabrałam wątpliwości czy tak własnie powinno być. Japonka ryzykowała własnym życiem i zdrowiem, żeby wygrać.
Dzisiejsze malownicze biurko któremu Tubylcowi służy?...
e7e