
440
roda, 4 sierp
Zauważyłam, że urlop stał się częścią pracy. Mam znajomych, którzy na urlop wybierają się z takim samym lekko nerwowym pośpiechem jak w delegację służbową. I podczas wolnych dni nie mogą zwolnić od poprzedniego tempa. Pewnie dlatego, że jest za mało czasu, żeby całkiem się wyłączyć i zrelaksować, bo rozpędzone stresem organizm powinien dość długo się wyciszać, żeby przejść na zupełnie inny bieg.
Ale może jest to też kwestia przyzwyczajenia i nieświadomości.
Mam znajomą, która nagle zaniemogła i przez tydzień leżała w domu chora. Powiedziała mi potem, że tak długich wakacji juz dawno nie miała i że świat objawił jej się z zupełnie innej strony :))))
A co by było dopiero gdyby mogła odciąć się od znanej rzeczywistości na miesiąc albo dwa?....
Lato sprzyja poszukiwaniom :))))
Dlatego dzisiaj w Galerii Futrzaków pokazuję leniwca z mojego lipcowego kalendarza. On wie, że pospiech w życiu nie jest wskazany :))))
fe3