Droga Beatko!
Kilkanaście dni temu kupilem Twoją najnowsza książkę pt. " Poradnik Globtrotera, czyli Blondynka w podróży ". Wiele dni przed jej premierą zastanawiałem się o czym ona będzie. Często myślałem, że będzie to zbiór opowiadań o Twoich przygodach z różnych zakątków świata, jednak myliłem się. Jest to fantastyczna książka z wieloma praktycznymi poradami, które mogą przydać się w każdej podróży, nie tylko tej dalekiej. Każda część książki jest bardzo istotna do przygotowania wspaniałej podróży. Szczególnie podoba mi się część czwarta o chorobach tropikalnych, które zostały opisane w sposób niewykly. To jest prawdziwa encyklopedia wiedzy. Bardzo podoba mi się też część o samolotach, a także część ostatnia, czyli Blondynka w podróży. Prawdę mówiąc to wszystko mi się podoba. Cieszę się, że powieść ta jest o wiele grubsza niż poprzednie, choć przeczytałbym jeszcze raz tyle samo. I jeszcze jedno. Okładka książki jest przepiękna i myślę, ze jeżeli ktoś zobaczy ją na półce w księgarni to odrazu będzie chciał ją przeczytać. Kilkanaście dni przed przeczytaniem " Poradnika Globtrotera " przeczytałem tez " Blondynkę śpiewa w Ukajali ". Nie mogę się nią nadziwić. Bardzo mi się podobała. Uwielbiam czytać o histori Ameryki Południowej, a popisana w niej historia podróży Francisco de Orellany jest super. Już kiedyś wspominałem, przy okazji " Blondynki na Kubie ", że umiesz fantastycznie opisywać dawne dzieje. Książkę uzupełniają piękne zdjęcia. Naprawdę bardzo cię podziwiam i muszę Ci powiedzieć jesteś moim autorytetem. Mam nadzieję, że już niedługo zobaczę Cię na jakimś spotkaniu autorskim. Bardzo chciałbym posłuchać Twoich opowieści na żywo.
Serdecznie pozdrawiam, Łukasz
***
Jestem właśnie po wstępnej lekturze "Poradnika Globtrotera". Wstępnej, bo proces czytania jest zdecydowanie dłuższy niż pozostałych książek Twojego autorstwa (które zwykle pochłaniam w jeden, maksymalnie dwa wieczory), no i wymaga ścisłego zakodowania sobie w głowie pewnych faktów. Mam tu na myśli niezwykle obszerną część "chorobową", którą przejrzałam ze zdziwieniem ("to tych chorób jest taak wiele?!") i z lekkim "otrzeźwieniem". Tę właśnie dawkę emocji podzieliłam sobie na części, żeby się nie z(a)rażać ;) i czytam
uważnie po pare chorób na tydzień, zapamiętując dzielnie jak się przed nimi chronić. Emocje staram się wyłączać i kodować informacje jedynie do rozsądku :) Trudno powiedzieć, czy mi się ta część podoba czy nie podoba - jest bardzo praktyczna i napisana w bardzo fajny i przystępny sposób.
Natomiast pozostałe części to jest to, co tygryski lubią najbardziej :) Z dumą przyznaję, że wiele z tych rzeczy wiedziałam (mimo że moim udziałem były jak na razie tylko małe podróże - te europejskie). Logistyka pakowania, apteczka itp. - wszystko robiłam jak należy :) Ale muszę też przyznać, że popełniałam błędy, co do chowania pieniędzy i dokumentów (na szczęście nie
zostałam okradziona), ale już teraz wiem dlaczego tego a tego nie robić i co zrobić w zamian :)) Większość informacji praktycznych, o których piszesz, nie była dla mnie zaskoczeniem, ale znalazłam też kilka ciekawostek w sam raz dla siebie :))
Najbaardziej podobała mi się część zatytułowana "Blondynka w podróży" :)) Baardzo lubię czytać, kiedy piszesz o innych kulturach i zasadach w nich panujących, o wzajemnym szacunku, obyczajach, uprzejmości... To też niby znałam już z innych książek, filmów czy choćby nawet z uniwerku, ale kiedy Ty piszesz o tych rzeczach, jest w tym coś innego, niezwykłego... sama nie wiem jak to określić... chyba po prostu przebija przez to Twoja osobowość :)) Bardzo podobał mi się rozdział o samotnym podróżowaniu. Ja również uważam, że warto podróżować samotnie albo chociaż wykroić sobie podczas podróży chwilkę bez przyjaciół czy znajomych, chwilkę zupełnie dla siebie. Wtedy łatwiej jest usłyszeć galopujące myśli :) Samotność to wolność. Tylko w samotności potrafię odróżnić co tak naprawdę stanowi cząstkę mnie, a co należy do innych lub jest niczyje. A poza tym podróżowanie samo w sobie jest
magicznym sposobem na odkrywanie samego siebie. Spotykanie innych ludzi, innych od siebie, zmusza do natychmiastowego autodefiniowania się,
wyrabiania sobie własnych zasad i poglądów, chociażby przez konfrontację z prostym pytaniem od tubylca: "Kim jesteś?" :))
Dziękuję Ci za tę wartościową książkę, która jeszcze z pewnością długo nie stanie u mnie na półce :) bo mam zamiar przeczytać ją jeszcze raz, a przed
każdą podróżą będzie dla mnie solidną bazą do przygotowań :))
Magda