onet.pl PATRONAT
Recenzje czytelników książki "w dżungli życia" V
Napisz do mnie
Napisz do mnie
Książki

Powrót
Recenzje czytelników książki "w dżungli życia" V

Cześć, albo może dzień dobry :)
Mam na imię Kasia i mam 18 lat. Właśnie przeczytałam Twoją książkę "W dżungli życia" i spodobała mi się :) Dzięki niej trochę tak na nowo spojrzałam na pewne sprawy, tak sobie myślę że życie jest tylko jedno i jest przecież takie piękne:):):) czasem tylko chyba brak mi ochoty żeby coś z nim robić. Dziękuję za tę książkę.
Serdecznie pozdrawiam :):)
Kasia

***

Zakup ksiazki byl przypadkowy...poprostu wzielam ja do reki i zaczelam czytac..potem stwierdzilam ze czas uzbierac pare groszy na nia. Tak tez sie stalo...zaczelam czytac i wciagnelo.Kiedy juz ja skonczylam czytac w glowie mam mase mysli.. jakas melancholie ze majac 22 lata nie robie tego o czym marze a sa to osiagalne marznia. Łzy płyna po policzku ..bo tak bardzo chcialbym je zrealizowac a jak narazie pomagam innym realizowac plany pomagac w trudnych chwilacha sobie nie umiem pomoc. Nadzieja jednak jest we mnie ze moze kiedys kiedys poznam i zaakceptuje siebie tak jak Pani..
Mysle ze ta noc z masa mysli da mi olsnienie ze ja tez tak potrafie ,bo gdzies w sobie mam taka ukryta sile dazenia do celu etc..i tak nie umiem wyrazic moich mysli w slowach "mailowych".Poprostu dziekuje ze napisala Pani "w dzungli zycia"..prosze trzymac kciuki zebym kiedys napisala Pani ze: "tak udalo mi sie:)".
Pozdrawiam

Angelika

***

Droga Beato,jestem wlasnie kilka minut po lekturze W dzungli zycia i jak tysiace osob zapewne, mialam po wielokroc ochote zakrzyknac: Tak! wlasnie tak!
Pozdrawiam Cie i dziekuje za Dzungle.Monika

***

Witam!!
Poradziła mi pani abym podjęła leczenie, tak też zrobiłam!! Starałam się jak mogłam i dziś śmiało moge powiedzieć, że moje życie znowu jest kolorowe, świat stał się piękniejszy!! Liczę na to, że kiedyś bede mogła przez nią pomóc komuś tak, jak mnie pomogła Książka Pani autorstwa!! Od kąd zauwazyłam, ze znowu zaczynam ŻYĆ, poszukuję wszystkich ludzi, którzy się do tego przyczynili, bez wątpienia wśród nich odnajduję również Panią, dlatego chciałam podziękować z całego serca, za to jaka Pani jest i co robi dla świata i ludzi po nim drepczących!!

***

Pani książka "w dzungli życia" to najlepsza inwestycja jaką zrobiłam w życiu .... w moje własne,należące i zależące tylklo ode mnie ..... ŻYCIE

Dziękuje,

Dorotka

***

Dzień dobry

Mam na imie Sonia i własnie przeczytałam Twoja książkę a teraz dam ją mojej nastoletniej córce, bo bardzo podoba mi się jak opisujesz w niej proces stawania się czlowiekiem.Tą podróz od – nikt mnie nie rozumie, świat jest podły, poprzez stawianie sobie waznych pytań,celów, az do odnalezienia sensu i radosci jaka zycie,samo w sobie,daje…przeszłam ta droge,troche inaczej,czasem bolalo,czasem zachwycalo,wiec parę rzeczy sama mogę moim corkom powiedziec,ale jak się podepre Twoim przykładem…Jsukces wychowawczy murowanyJzawsze cie podziwialam,ta odwage,siłę charakteru i myslę,ze fizyczna wytrzymalośc…i pomyslowośc,humor,ciekawosc swiata.Teraz,kiedy wiem,jak trudna przeszlas droge,przez anoreksje,bulimię…żeby dogonic swoje marzenia,bieglaś jak Alicja po drugiej stronie lustra-dwa razy szybciej niż potrafisz…

I to w dodatku krucha ,mala dziewczynka,z blond warkoczem..co jest kolejna ilustracja tezy,ze to my jestesmy silna płcią.

Serdecznie pozdrawiam

Sonia

***

Witam Pani Beato
Przeczytalam Pani książkę i jestem nią poprostu zafascynowana:)Czytając ją czulam jak bym czytala swój pamietnik.

***

Dobry wieczor Pani Beato,
chcialabym Pani podziekowac za ksiazke ’w dzungli zycia...’.swietnie napisana,od razu nastawila mnie pozytywnie do zycia!:) teraz pozyczam ją komu sie da,aby jak najwiecej osob moglo sie dowiedziec z niej czegos o sobie.
dzieki takim osobom jak Pani latwiej w marzenia uwierzyc i dazyc do ich realizacji, a nie wmawiac sobie z czystego lenistwa ze i tak marzenia sie nie spelniaja.ale do tego trzeba silnej woli i samozaparcia.a tego uczy Pani ksiazka!
dziekuje Pani bardzo, nie minela sie Pani z powolaniem!!!

***

Dzień dobry Pani Beato:)
Na początku bardzo chcę Pani podziękować za książkę "W dżungli życia" oraz za fantastyczną oliwkową krainę:) Piszę do Pani w sprawie poczucia samotności. Dziś mnie takowe dopadło, poczucie jakiegoś braku, za który dawniej winiłem siebie (nic z tym poczuciem nie robiąc) lub zrzucałem winę na otoczenie. Bywało też, że uciekałem przed takim poczuciem samotności. Dziś już wiem, że uciekałem przed samym sobą. Przypomniałem sobie o Pani książce z której wyciągnąłem m.in. następujący wniosek: zrozumiałem, że to przeszywające mnie poczucie samotności jest tylko moje i zamiast przed nim uciekać powinno mnie ono skłonić do zastanowienia się nad sobą. I tak być powinno z każdym kolejnym przypływem tego rodzaju odczucia. Ma pani rację, że to wewnętrzne sygnały, aby szukać w sobie rozwiązań i po prostu działać. Jakie to proste, a ile czasu upłynęło, abym to odkrył. To często nasze ograniczenia, brak otwartości, lęk przed zranieniem, niska samoocena, założone maski, nieumiejętność bycia z samym sobą, nasze nieprzemyślane wzorce, stereotypy, programy, intencje decydują o tym odczuciu. Wystarczy je w sobie na nowo poukładać, aby zacząć inaczej patrzeć na siebie i otaczający nas świat. Nigdy nie jest za późno. Dziękuję raz jeszcze za Pani książkę, która stała się dla mnie takim katalizatorem do zajrzenia w głąb siebie. Na następne przypływy poczucia samotności będę już spoglądać inaczej. To całkiem pożyteczne zjawiska, prawda? :) Pozdrawiam serdecznie. Romek

***

Dzień dobry!!!
Właśnie skończyłam Twoją książkę. Podoba mi się lekki styl i prostota w sposobie pisania o rzeczach trudnych. Podzielam wiele z poglądów w książce wyrażonych. Nie traktuję jej jednak jak poradnika dla zagubionych. Sama wiele z nich przeczytałam i twierdzę, że nie zostały napisane dla uleczenia potrzebujących ludzi. Jeżeli ktoś kto przeczyta Twoją książkę będzie traktował ją jak drogowskaz to stanie mu się krzywda, bo zrobi coś niedobrego o czym pisałaś, wsiądzie do cudzego pociągu i nigdy nie będzie sobą. Prawdą jest, że każdy myślący człowiek winien poszukiwać prawdy i swojego miejsca na ziemi. Moim zdaniem ważne jest to aby człowiek poznał siebie. Podoba mi się także to co piszesz o religii. Zgadzam się w 100%. Ludzie nie czują ,nie myślą, nie wierzą.
Gorąco pozdrawiam z Koszalina.
Sylwia

***

Droga Pani Beato,
jestem świeżo po przeczytaniu  "W dżungli życia".
 Chciałam przede wszystkim Pani powiedzieć, że ogromnie Panią podziwiam. Zawsze uważałam Panią za kogoś, kto podąża za swoimi marzeniami, wie czego chce i potrafi o to walczyć. Fascynowało mnie to, że mozna tak żyć:nie ulegając codzienności ale tworząc sobie raj na ziemi, samemu prowokując cuda.

Mam 17 lat i podobnie jak Pani w tym wieku (i zapewne wszyscy moi rówieśnicy:) żyję marzeniami, ideałami, wiarą w coś lepszego. Gdy tylko jakiś dorosły próbuje mi wmówić, że świat nie jest taki kolorowy jaki się wydaję, że czasami, a nawet zazwyczaj, trzeba zrezygnować ze swych marzeń, bo one i tak nie są do spełnienia, że nie można być szczęśliwym nie mając pieniędzy, dlatego najważniejsza w życiu jest dobrze płatna posada i że przekonam się o tym, gdy dorosnę, wtedy krew we mnie bulgocze, wszystko się buntuje, a ja sama mówie sobie zdecydowanie żebym nie pozwoliła narzucić sobie takiego sposobu myślenia. I mimo że czasami nachodzi mnie zwątpienie, ludzie tacy jak Pani przywracają mi wiarę, że życie może być cudowne, a o mojej przyszłości nie decyduje rachunek prawdopodobieństwa, ale ja sama. Dziękuje Pani za to niezmiernie:)

Nie potrafię wyrazić mojej wdzięczności i podziwu dla Pani a takze radości jakiej mi Pani dostarczyła swoją książką. Chciałabym się jakoś Pani odwdzięczyć, ale jedyne co mogę zrobić to zapewnić Panią, że zdziałała Pani w moim życiu wiele dobra (i jestem przekonana, że również w życiu innych Pani czytelników) i nie tylko tą książką, ale przede wszystkim własnym życiem, będąc dla mnie przykładem jak można dobrze wykorzystać czas mi przyznany na ziemi. Spełnianiem własnych marzeń i dążeniem do własnego szczęścia można sprawić niewiarygodnie dużo dobra na świecie. Dziekuję.
Pozdrawiam Panią serdecznie i życze, by świat Pani sprzyjał w dalszym spełnianiu swoich marzeń:)
Wdzięczna czytelniczka:)

***

Pani Beato,
Dzis skonczylam 26 lat, a niedawno przeczytalam Pani ksiazke "W dzungli zycia",
ktora zrobila na mnie piorunujace wrazenie. Niesamowite wydalo mi sie to ze na 300 stronach opisala Pani wlasne zycie, a ja czytajac mialam wrazenie jakby kazda zapisana kartka byla o mnie. Jakby kazda mysl, przezycie czy przemyslenie bylo moim wlasnym.

Patrzac wstecz, przez cale moje dotychczasowe zycie czulam sie jakos dziwnie. Uczucie pustki, niespelnienia, pogon za czyms nieokreslonym i wieczne oczekiwanie, o ktorym Pani pisze, na kogos, kto przyszedlby mi z pomoca albo na cos, co mialoby sie stac nagle, za sprawa jakiegos cudu i wyciagnac mnie z tej potwornej odchlani towarzyszylo mi przez caly czas.

Z przerazeniem miedzy jednym a drugim wybuchem spazmatycznego placzu spojrzalam w lustro i stwierdzilam ze nie mozna tak dluzej zyc. I po raz drugi siegnelam po Pani ksiazke.

Nagle ogarnelo mnie niesamowicie odkrywcze i olsniewajace uczucie ze ma Pani absolutna racje w prawie wszytkim o czym Pani pisze. To wszystko jest takie prawdziwe i takie oczywiste. Nagle zrozumialam ze nie warto dluzej marnowac swojego zycia i ze tyle rzeczy zalezy od nas samych!!! Nie warto marnowac czasu dla wywolania czyjejs zazdrosci, ukladac zycia pod katem innych ani pielegnowac w sobie negatywnych, pozerajacych i wyniszczajacych emocji. Takim ludziom jak wyzej opisany "czlowiek-wampir" nalezy wspolczuc, zyczyc im wszystkiego dobrego i wiecej sie nad nimi nie zastanawiac.

Moje zycie natomiast jest w moich rekach! Od tej pory postaram sie zrobic wszystko aby je zmieniac na takie, jakie moim zdaniem powinno byc. Ma Pani racje w tym, ze tylko ja potrafie to zrobic. Nawet jesli nie osiagne do konca celu, mysle ze warto probowac. : )

Jesli natomiast chodzi o Pania, to chcialam podziekowac bardzo za to, ze odwazyla sie Pani napisac te ksiazke i i zdecydowala podzielic sie wlasnym zyciem, odczuciami i doswiadczeniami. Wiem doskonale jakie to jest trudne czasami i ze nie latwo jest znalezc w zyciu codziennym osoby, ktorym mozna do tego stopnia zaufac zeby sie tak kompletnie otworzyc. Pani, jako czytelniczke obdazyla mnie tym zaufaniem i podzielila sie czyms bardzo waznym. Czyms naprawde istotnym, co mam nadzieje odmieni moje zycie na zawsze. Dlatego postanowilam odwdzieczyc sie i napisac. Nie moglabym nie podziekowac za bezmiar pozytywnej energii jaka przelala Pani na mnie i za nadzieje ktora mi Pani dala.

Z calego serca zycze Pani wszystkiego najlepszego. Oby same dobre rzeczy spotykaly Pania na drodze a "zle duchy" trzymaly sie z daleka. : )
Od tej pory co roku wsrod mych zyczen urodzinowych bede powtarzala i to z mysla o Pani.
Pozdrawiam,
Agnieszka

***

Kochana Pani Beato!

Tak bardzo się cieszę,
że udało się Pani zrealizować swoje marzenia. Jest Pani wielką podróżniczką ale przede wszystkim uzdrowicielką ludzkich dusz... Czytam Pani książkę "W dżungli życia" z łezką w oku. Dostrzegam tu tak wiele faktów ze swojej przeszłości. To piękne, że przyznaje się Pani do swoich słabości. Ja dzięki Pani również przyznałam się przed samą sobą do tego, że zwyczajnie bałam się realizować swoje marzenia. Wcześniej nie chciałam tego dopuścić do swiadomości. Dzięki Pani sporządziłam listę, odżyły dawno zapomniane cele i marzenia, które schowałam gdzieś tam. Dziękuję Pani za światełko w tunelu,
Marta

***

Dziękuję Pani! Dziękuję za książkę "W dżungli życia", którą - można powiedzieć - "połknęłam" jednym tchem...
Chciałabym podzielić się moimi przemyśleniami, które przyszły wraz z lekturą....
Czytałam ją, tak jakbym czytała własne myśli, bo ja wiem o tym wszystkich ważnych wartościach w życiu, o których Pani pisze, i myślę, że każdy z nas o tym wie, nasza intuicja nam o tym nieustannie przypomina,np. przy podejmowaniu ważnych życiowych decyzji, tylko często sami ją zagłuszamy rozumem (nie mylić z mądrością)... I tak na prawdę tylko my sami możemy się uszczęśliwić realizując własny pomysł na życie, lub też unieszczęśliwić starając się sprostać wymaganiom otoczenia wobec nas. 

Pani doświadczenia z odkrywaniem siebie uzmysławiają mi jedną ważną myśl, która mi towaszyszy... że przykre doświadczenia i źli ludzie dane są nam, nie po to, aby stwierdzić że jesteśmy do niczego, lecz aby wiedzieć że: po pierwsze - przyciągamy myślami to, w jaki sposób sami podchodzimy do życia, a po drugie, aby uzmysłowić nam czego nie lubimy, lub kim być nie chcemy.
Mówi się o jasnej i ciemnej stronie świata, życia, duszy itp.
Ale wiadomo że jasności nie dostrzeżemy, jeśli nie będzie istniała ciemność, dobrych ludzi nie docenimy, jeśli nie będą istnieli źli itd.
My decydujemy po której stronie chcemy być, wsród jakich ludzi chcemy żyć...
Wielokrotnie przekonałam się, mimo mojego jeszcze krótkiego doświadczenia życiowego (mam 29 lat), że jeśli się czegoś pragnie ze szczerego serca, to, jak pisał Paolo Coehlo -...cały wszechświat nam sprzyja, aby się to spełniło.
Na codzień staram się stosować wizualizację pozytywnych zdarzeń, rozwiązań problemów, pozytywnego nastawienia do ludzi i otrzymuję to wzamian (choć nie zawsze tak było, do tego też doszłam sama...), nawet, jak ja to mówię - wymyśliłam sobie swojego przyszłego męża i marzenie moje stało się rzeczywistością..., bo tak na prawdę wszystko jest energią, na którą wpływamy myślami...

Tak więc dziękuję, Pani Beatko za te myśli i mądrości, bo uzmysłowiła mi Pani, że nie jestem sama z tym podejściem do życia, i że nie jest egoizmem dbanie o własne szczęście, bo któż o nie lepiej zadba aniżeli my sami... :)

Pozdrawiam serdecznie i życzę wielu radosnym chwil w samorealizacji,
Elżbieta

***

wczoraj przeczytałam jednym tchem " W dżungli zycia".  książka daje dużo do myślenia i od dzisiaj rozpoczynam pierwszy dzień reszty mojego życia , w któym też tylko ja będę dyrektorem i prezesem :-))

Anna

***

Chciałabym bardzo podziękowac za " Wdżunglii życia". Ta kiążka otworzyła mnie na wiele spraw, o których gdzieśtam w głebi duszy wiedziałam, ale chyba nie zdawałam sobie z nich sprawy, albo nie chciało mi się w nie wgłębiac. Zaczełam patrzec na swoje zachowanie z dystansem, oraz powoli zmieniac moje nastawienie do świata i wierzyc, ze moje założenia wcale nie były głupie i naiwne. Mam 17 lat(jeszcze przez miesiąc :(( ) i nie wyobrażam sobie mojego przyszłego życia bez podrózownia. 

POZDRAWIAM
GORĄCO, Guanabana

***

Właśnie skończyłam czytać Pani książkę pt."W dżungli życia".  Mam 16 lat i nigdy nie lubiłam czytać książek i z resztą nigdy ich nie czytałam......do tych wakacji. wzięłam od babci dwie ksiązki Paulo Coelho ->’Pielgrzym’ i Pani książke .....niewiem dlaczego ale jako pierwszą wybrałam "W dżungli życia"...i cóż podobała mi się.

Właściwie dzieki niej moja samoocena wzrosła i czuje się pewniej bo w wiekszości postepuje tak, jak Pani ’radzi’, mówie w wiekszości ponieważ jak to w moim wieku bywa papierosy i alkohol to rzeczy mi dobrze znane....ale narkotyków nie dotykam heh

I kazdemu kto ma ’doline’ bądz jakiś problem ze sobą, mówie PRZECZYTAJ TĄ KSIĄŻKĘ ....

Dzieki za tą ksiązke i pozdrawiam !!!!!!

***

Dień dobry Pani Beatko:-)
Mam dopiero 15 lat. Przez dość długi okres byłam pesymistką, wogóle nie wiedziałam czego chcę, jak pogodzić naukę z moim hobby. Oprócz tego nie lubiłam siebie, nie miałam zbyt wielu przyjaciół. Czułam się bardzo samotną i zagubioną dziewczynką nie wiedzącą jak odnaleść szczęście. Czułam się nawet jak jeden z bohaterów znanego wszystkim serialu " Lost-Zgubieni". Dopóki nie ujrzałam pewnego razu na półce w Empiku książki pt." W dżungli życia". Z zainteresowaniem popatrzyłam na okładkę, z tyłu książki poczytałam recenzje na temat niej i postanowilam ją kupić. Miałam ogromną nadzieje, że nareszcie pomoże mi odnaleść siebie i odszukać szczęście. Kupiłam ją również ponieważ to Pani ją napisała, a znałam Panią przecież z programu w Radiu Zet pt. " Swiat według blondynki"izawsze z zainteresowaniem słuchałam Pani programu:-)

I się zaczeło. Niemal od pierwszej strony Pani książka wciągnęła mnie na maxa.Zauważyłam,że większośc problemów jakie Pani poruszyła dotyczyły właśnie mnie! I właśnie w momencie czytania książki w moim życiu nastąpił ogromny przełom. Od wielu po raz pierwszy popatrzyłam na świat w barwach optymizmu i uśmiechu. Dzięki Pani książce zaczęłam coraz bardziej od siebie odpychać przygnębienie, pesymizm, niezadowolenie z wszystkiego, brak akceptancji i zaufania do siebie. Postanowiłam również robić pierwsze kroki by polubić siebie i uwierzyć w siebie. Po prostu Pani książka nareszcie wyciągnęła mnie z wielkiego i z czarnego tunelu w ktorym tyle czasu tkwiłam dotychczas. Od teraz ksiazka " W dżungli życia" stała się moim przepisem na szczęśliwe życie, a Pani moją najwiekszą idolką na świecie:-)
Mam nadzieję,że Panią zbytnio nie zanudziłam wychwalaniem Pani i Pani książki, bo z pewnością dostaje Pani tysiące takich listów:-D
Ale ja po prostu musiałam Pani napisać ile dobra i optymizmu obudziła Pani książka we mnie.
Z wielkimi wyrazami szacunku, pozdrawiam
Ania:-)

Powrót