onet.pl PATRONAT
Recenzje czytelników "W dżungli życia" III
Napisz do mnie
Napisz do mnie
Książki

Powrót
Recenzje czytelników "W dżungli życia" III

Witam!
Chciałabym Pani bardzo podziękować za książkę " W dżungli życia".
Powinna zostać wydana jej kieszonkowa wersja :) żebym zawsze mogła mieć ją przy sobie i zaglądać w pewnych sytuacjach. Jednak zawarte w niej rady wykuję na pamięć i postaram się, żeby weszły mi w krew! 

Dzięki Pani książce dowiedziałam się, że brak mi pasji. Mam wiele zainteresowań, uprawiam sporty, ale nie ma takiej rzeczy, bez której nie mogłabym żyć. Od dziś chcę szukać swojej pasji, czuć się dobrze sama ze sobą.

Jest niesamowite jak Pani podsuwa gotowe i życiowe rozwiązania oraz doskonale nazywa rzeczy po imieniu. Ma Pani prawdziwy talent pisarski, na pewno włożyła Pani całe serce aby napisać tę książkę. O wielu rzeczach wiedziałam, ale nie umiałam ich nazwać. Teraz mam porządek w głowie, cieszę się, że znalazłam odpowiedni poradnik.

Pozdrawiam i życzę samych udanych wypraw :)
Karolina

***

Witam

Przeczytałem Pani książkę dzisiaj, dostałem ją w kwietniu na 37 urodziny
od jak mniemam życzliwej mi osoby. Lektura Pani ksiązki, w jakiś sposób wyrwała mnie z lekkiej drzemki, obudziła mnie. od pwenego czasu trwam w jakiejś bezsensownej pustce, która powoduje, że mam wrażenie że marnuję własne życie.

Pani ksiażka przypomniała mi, coś co kiedyś wiedziałem, nie tak dawno, po otarciu się o śmierć, że jestem sam odpowiedzialny za siebie. Chyba o tym potem lekko zapomniałem.
Czytałem wszystko z wielkim zaciekawieniem, książka uważam jest wspaniała, bardzo lubię kiedy o ważnych rzeczach mówi się tak bezpośrednio i prosto. Jeszcze niektóre myśli we mnie bulgoczą i przeżuwam je. W paru momentach może mogłbym się niezgodzić z Panią, wierzę, też, że nie ejst to paradnik "jak żyć" i nie do wszystkich żyć da się zastosować, choć wielkokrotnie mówi pani o prawdach uniwersalnych.

Mnie powiem zaskoczyło zakończenie "najważniejsze w życiu to mieć plan", i choć rozumiem jak to ważne, tak gdzieś w środku we mnie, coś krzyczy, "nie ma co w życiu robić planów". Niestety ostatnia lekcja od życia, którą dostałem złotymi literami wyryła mi się w środku takim właśnie stwierdzeniem. Jeśli masz plan, życie i tak napisze swój scenariusz, najczęściej się on nie pokrywa z naszym planem. Smętne nie?

A i jeszcze coś o budowaniu, że to co się zbuduje to się moze zburzyć i że raczej chodzi o to o czym też pani pisze, o "zasiewaniu", czyli to tym, że niegdy nie wiemy, jakiego znaczenia może nabrać kiedyś dana rzecz.

Serdecznie pozdrawiam
Roman z Krakowa

***

nie wiem,jak to jest,ale za kazdym razem gdy lapie mnie jakis gorszy humor i wezme pani ksiazke "w dzungli zycia" jest mi lepiej i zly humor ustepuje.
nie inaczej bylo dzisiaj, w mojej glowce cos sie poprzestawialo i bylo zle, ale.. no wlasnie jak zwykle w jakiejs opowiesci jest ale:) no wiec ale wzielam ksiazke, wyszlam przed dom, usiadlam i zaczytalam sie:) to nic,ze czytalam to raz kolejny, no i niektore rzeczy wydaje sie,ze znam na pamiec:)
dziekuje pani.

pozdrawiam a.

***

Pani Beato!
Jestem świezo po lekturze Pani książki -
poradnika W dżungli zycia i chociaż zawyżam średnią wieku czytelników i opisywane problemy już w wiekszości przerabiałam, chciałabym wyrazić szczery zachwyt: dawno już nie miałam okazji przeczytać tak krzepiącej i ciekawej ksiazki. Myślę, że moje zdanie podzielają tez nastoletni odbiorcy. Gratuluję i dziękuję za przemiłą lekturę!
Monika

***

Książka "W dżungli życia" jest świetna. Jest to bardzo dobry podręcznik i lektura dla młodzieży, szczególnie tej dorastającej, trudnej wiekowo, poszukującej dopiero własnego celu życia młodzieży. Dla dorosłych stanowi ona świetny temat do przemyśleń własnego postępowania, dotychczasowego życia i być może obrania nowej drogi, odkrywania nowych wyzwań. Polecam wszystkim tą książkę!

Monika Sz-Ł (Fatimka) z Sochaczewa

***

Witam Pani Beato. Po przeczytaniu Pani ksiązki "W dżungli życia"  doszłam do wniosku, że może nie jestem taka najgorsza, pod względem tego jak postrzegam życie i współżyję z otoczeniem. Mam "pełną" rodzinę, ale mimo to mam swój świat i realizuję sprawy, kkóre innym wydają się niemożliwe do zrealizowania będąc matką, żoną...Dużo podróżuję, jestem wtedy b.szczęśliwa. Nie marudzę, tylko robię to, co sprawia mi radość. A jeżeli wtedy, ktoś obok mnie nie bardzo jest temu przychylny, to myślę sobie: dlaczego mam wszystko zrobić tak, żeby się wszystkim podobało, bo takie są wzorce. Nie chcę, bo może wzorce są złe (o czym jestem często przekonana). Denerwują mnie utarte ścieżki.... Kończąc, powiem tylko tyle, ze dalej tak będe życ, bo właśnie Pani po części mnie w tym utwierdziła. Jest Pani zresztą moją rówieśniczką. Cieszę się, że jest więcej niepokornych na tym świecie. Pozdrawiam serdecznie. 

Beata

***

Swietna książka dająca dużo do myslenia i zrozumienia siebie i świata. Szczerze polecam. Pani dziekuje .

Lila

***

Pani Beato! Czytając Pani książki, przenoszę się za każdym rasem w świat, który Pani opisuje. Pisze Pani świetnie (oceniam to jako fachowiec) z super zacięciem gawędziarza (tu oceniam jako zwykły czytelnik). Czytam "Blondynki..." przed snem i potem wszystko to mi się śni. Od półtora roku choruję na raka i Pani książki, szczególnie "W dżungli życia" dodają mi sił. I nadziei, że może uda mi się kiedyś zobaczyć choć ułamek tego, co Pani zobaczyła i opisała. A dziś może zobaczę Panią na Politechnice... i wezmę parę zaległych autografów. Pozdrawiam. Magda

***

Pani Beato! Wielkie dzięki za pani książki, które się czyta z zapartym tcchem, dzięki za to, że ,,zaraziła,, mnie Pani pasją i siłą. Czytając ,, W dzungli życia ,, wydawało mi się, że pisze Pani o mnie. Ta książka postawiła mnie na nogi, pozwolila mi uwieżyć w siębie, o ile będę miała dość siły żeby się odpowiednio zorganizować. Jest Pani niesamowitą osobą a z Pani książek bije takie rozkoszne ciepło :)Pozdrawiam i życzę szczęścia przy następnych wyprwach!!! gosia

***

Pani Beato, chcialam podziekowac za napisanie i wydanie ksiazki "W dzungli zycia". Najpierw sama ja przeczytalam, a potem kupilam swojej corce i znajomym. Gdybym mogla to kupilabym ja wszystkim ludziom. Moze po przeczytaniu jej staliby sie szczesliwsi i bardziej zadowoleni z zycia.

Jest to ksiazka dla kadego, bez wzgledu na wiek. Jest tez ksiazka, po ktora mozna siegac wiele razy, bo zawiera w sobie nieprzemijajace wartosci i tresci. I jak na dobry poradnik przystalo podaje tak proste "przepisy" na zycie, ze mozna tylko zalowac, ze samemu sie do tych prawd nie doszlo. Jest po prostu SUPER. Juz teraz jest moja ulubiona lektura, ktora nie tylko dodala mi sil i optymizmu, ale uswiadomila, ze zycie to seria roznych, dobrych i zlych doswiadczen, ktore musza sie wydarzyc w naszym zyciu, bysmy stali sie madrzejsi i lepsi przede wszystkim dla siebie samych.

Goraco pozdrawiam, Bozena S.

***

Dzień dobry Beato!
Nazywam się Emilia i mam 11 lat
i chodzę do piątej klasy. Dziś rano skończyłam twoją książkę "W dżungli życia" i chciałam Ci powiedzieć, że bardzo mi ona pomogła. Rozwiązała wiele moich problemów i sprawiła, że zaczęłam lubić i szanować siebie.

Emila

***

Witam. Przed swietami wybralam sie w poszukiwaniu prezentow dla bliskich. W pierwszej kolejnosci spotkalam sie z Twoja ksiazka "W dzungli zycia". Kupilam sobie samej prezent i pochlaniam ksiazke jak najwspanialszy smakolyk. Jestem w punkcie ,kiedy wszystko co bylo rozpadlo sie w siwy dym,a ja mam zbudowac siebie i wszystko od nowa, tylko jak?Czytam te ksiazke i mam nadzieje ,ze jak Ty odnajde wkoncu siebie,bo dotychczas zylam zyciem bylego meza i chowalam sie przed zyciem. Pozdrawiam .Chcialabym miec tyle sily ,wiary i madrosci ,aby dojsc do takiego punktu w zyciu jak ja ,choc nigdy nie uwazalam sie za kogos specjalnie utalentowanego.

Daria

*** 

Droga Pani Beato!

Zawieszona pomiędzy szlachetnym wiekiem lat piętnastu,
a już bardziej zbliżającym się do dorosłości wiekiem lat szesnastu, jestem naszpikowana wzniosłymi planami i ideałami. Dopiero niedawno zaczęłam szukać w życiu sensu. .

Teraz również wiem, że byłam beznadziejną, zapatrzoną w siebie egoistką. Przyznaję się. Bo tylko egoiści rozpaczają z tego powodu, że są tacy a tacy. Tylko Ofiary opisane w Pani książce użalają się nad swoim losem, beznadziejnością swojej egzystencji... I tylko ludzie-wampiry szukają współczucia, pomocy, akceptacji, ale tak naprawdę nic nie robią w kierunku zmienienia się. Byłam i Ofiarą, i człowiekiem-wampirem. Czasem, w przebłyskach, byłam Siłaczem. Kiedyś postanowiłam sobie, że będę silna, że zrobię wszystko w mojej mocy, by spełniły się moje marzenia i bym była szczęśliwa. Z różnym skutkiem, ale...

Myślę, że wtedy już zdecydowałam, że będę Siłaczką, ale uświadomiła mi to dopiero Pani, w swojej książce. Tak samo jak i to, że sama jestem swoim Przyjacielem i tylko ja o siebie zadbam, że nikt inny nie zrobi tego za mnie. I nie mogę całkowicie polegać na szczęściu i innych, że muszę wziąć sprawy w swoje ręce... Ma Pani całkowitą rację. I mimo tego, że kiedyś już mówił mi to mój Tata, Pani słowa trafiły do mnie z większą mocą. Może dlatego, że Pani nie znam. A może dlatego, że trafiła do mnie Pani językiem literackim, w książce, w przedmiocie, w którym często, bardzo często szukałam odpowiedzi na dręczące mnie pytania: po co żyjemy? dlaczego? co się z tym wiąże? co mam w życiu robić? Nie wiem, chyba nie chciało mi się wysilać i dlatego szukałam gotowych odpowiedzi, łatwych do interpretacji. Co chyba weszło mi w nawyk, bo zawsze lubiłam mieć wszystko wystawione jasno i klarownie. Nie lubię się domyślać niektórych rzeczy.

Pani książka spadła mi jak z nieba, naprawdę... Dzięki Pani zaczęłam układać swoje życie, brać je w swoje ręce i nie bać się. Bo gdy tylko się boję, wyobrażam sobie, że jestem Panią, w tej odległej amazońskiej puszczy... I od razu się uśmiecham. Już nie boję się tego, jak popatrzą i co powiedzą o mnie inni. Bo staram się siebie lubić. Poprawka: lubię siebie. Jestem swoją przyjaciółką i wiem, co jest dla mnie najlepsze. Zaczęłam sobie zadawać pytania. Ozdrowiałam. Wreszcie cieszę się każdym dniem, nie marnuję czasu i czuję się coraz bardziej spełniona.

Choć mam dopiero pełnych piętnaście lat. A jeszcze bardzo, bardzo długa droga przede mną. Nie upadnę. A jakby i nawet... Powstanę. Wierzę. Mocno. Pani wlała we mnie wiarę, swoimi słowami... Bo tyle jeszcze przede mną doświadczeń... I tych lepszych, i tych gorszych...

Dziękuję Pani. Dziękuję z całego serca. I podziwiam, że zdołała się Pani tak otworzyć, w bądź, co bądź, książce. Nie wiem, czy byłabym tak odważna. Bo, muszę to Pani przyznać, jest Pani bardzo, bardzo odważna. "W dżungli życia" może przecież przeczytać dosłownie każdy i spróbować wykorzystać do swych niecnych celów. Ale, znowusz, Pani jest silna i poradzi sobie Pani na pewno z takim zwyrodniałym przypadkiem ludzkiej beznadziejności... (; Stała się Pani jednym z moich wzorów.

Jeszcze raz dziękuję. Za tę książkę, za Pani słowa i za Panią. Przede wszystkim za Panią.
Pozdrawiam,
Ola.

***

Pani Beato!
Nazywam się Marysia, mam 14 lat.
"W dżungli życia"(pierwszą Pani książkę, którą przeczytałam) dostałam na początku tego roku od mamy przed wyjazdem na ferie. Zaczęłam czytać i...zostałam wciągnięta w Pani dżunglę, chyba bez reszty :).

Od początku zauważyłam, że coś mnie łączy z tym o czym Pani pisze, że popełniam dokładnie te same błędy, które kiedyś pani popełniała, a teraz radzi jak im zapobiec. Zobaczyłam, że dzięki temu mogę sobie z nimi poradzić i uniknąć dalszych konsekwencji.

Naprawdę podziwiam Panią za taki silny charakter- sama chciałabym taki mieć. Nie wiem jak ja bym się zachowała w takich sytuacjach z jakimi się Pani spotkała. Strasznie podoba mi się to, że tak wytrwale potrafi Pani realizować swoje marzenia i cieszyć się życiem, że do wszystkiego dochodzi Pani sama. Dziękuję za Pani książki i pozdrawiam
Marysia

***

Pani Beato... Postanowiłam do ciebie napisać po przeczytaniu "W dżungli życia". W twojej książce znalazłam wiele myśli, które są bardzo pokrewne moim. Cenię w tobie to, że masz na tyle odwagi nie tylko by wyrószyć na koniec świata, ale także by przyznać się do popełnionych błędów. Niewielu to potrafi.
Chciałam ci też podziekować, bo dalesz mi nadzieję, że to jednak jest możliwe, że można spełnić swoje marzenia. I trzeba się za to zabrać od zaraz!
Teraz czuję, ze z każdym wyborem kolejne będą przychodzić mi z większą łatwością, bo przecież wiem czego chcę, a przede wszystkim wiem, że chcę ze wszystkich sił do tego dążyć.
Dlatego może kiedyś spotkamy się na szlaku...

Martyna

***

Witam! Dużą inspiracją była dla mnie książka Pani Beaty - "W Dżungli Życia". Ponieważ wiele zawartych tam prawd i sposobów podejścia do świata od dawna było moim sposobem na życie - bardzo mnie uradowało, że nie tylko ja tak myślę i postrzegam świat.

Kot Alejandro

***

Pozdrawiam Pani Beato. Książka "W dżungli życia" jest świetna. Jest to bardzo dobry podręcznik i lektura dla młodzieży, szczególnie tej dorastającej, trudnej wiekowo, poszukującej dopiero własnego celu życia młodzieży. Dla dorosłych stanowi ona świetny temat do przemyśleń własnego postępowania, dotychczasowego życia i być może obrania nowej drogi, odkrywania nowych wyzwań.

Polecam wszystkim tą książkę!

Monika Sz-Ł (Fatimka) z Sochaczewa

***

Właśnie, przed chwilą skończyłam pani książkę. I chciałam podziękować, dużo mi dała siły, energii. Mądra.
Pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz dziękuję.
Maja

***

Od paru miesięcy chciałam do Pani napisać ale nigdy nie wiedziałam od czego zacząć i jak te wszystkie kłębiące się myśli ogarnąć. Nigdy czegoś takiego nie doświadczyłam... Nigdy nikt nie pisał tak bardzo o mnie. Żadna książka, film, obraz, program telewizyjny nie dotknał mnie tak mocno,nie dotarł domnie tak łatwo jak Pani książka. To jest nieprawdopodobne i dlatego trudno mi z tej gonitwy myśli wybrać tę pierwszą,od której zacznę.

Od pierwszego rozdziału "W dżungli życia" czułam się tak, jakbym czytała o sobie.

Dziękuję Pani za Oliwkowo, dziękuję za "W dżungli życia", dziękuje że mogę napisać maila w wylać z siebie trochę smutku.

Pozdrawiam,

Mała

***

Droga Beato! (mimo że czuję duży respekt, czuję też i bliskość więc postanowiłam zwracać się do Ciebie po imieniu). Piszę z podziękowaniami za książkę "W dżungli zycia". Trafiłam na jej trop niedawno - czyli właśnie wtedy kiedy zbiór podobnych rad był mi potrzebny. 

 Podziwiam Cię za tą "iskierkę" której nie dałaś zgasnąć i którą rozwijałaś w sobie, i pewnie dzięki niej tyle osiągnęłaś... uważam że bardzo wiele. Chociaż mam 18 lat, "przerabiałam" już sporo z opisywanych przez Ciebie rzeczy, dlatego myślę że wiek i "wahania hormonalne" też są istotne, mogą zarówno pomóc, jak i stanąć na przeszkodzie. Poza tym nabieranie dobrych nawyków - niestety nie przychodzi tak szybko. Ale ja oczywiście planuję zmądrzeć i dlatego wiem że Twojej książki z pewnością nie oddam do komisu, a jeśli będę pożyczać, to tylko zaufanym osobom.

Od niedawna stałaś się jedną z postaci która znajduje się u mnie w świadomości w dziale "autorytety". Wiadomo że nie można nikogo powielać, ale zawsze można usmiechnąć się do kogoś duszy.

Pozdrawiam serdecznie.
Dorota

***

Droga pani Beato,

Piszę, ponieważ chciałabym wyrazić głeboką wdzięczność
i uznanie wobec Pani wiedzy i doświadczenia. Dziękuję za "W dżungli życia", bo to ksiązka, którą czytają mojej uczennice i moi uczniowie, zagubieni i rozdarci między życiowymi wyborami, jak to młodzi chcący zwojować świat. Oczywiście ja też z uwagą i ogromną przyjemnością przeczytałam ją, w wyniku czego zakupiłam do szkolnej biblioteki. W tej chwili jest to jedna z najgorętszych pozycji,bibliotecznego księgozbioru, o którą wszyscy zabiegają.

W tym jakże zdemoralizowanym, przerysowanym i elektronicznym świecie, Pani oliwkowo jest skarbnicą dobrych rad i receptą na lepsze i szczęśliwsze życie. Wielkie dzięki Beato, za to że jesteś drogowskazem dla wielu młodych ludzi.

Ja mam 27 lat i mnóstwo marzeń, które pragnę zrealizować. W załaczniku przesyłam pierwszą część mojego życiowego opowiadania, które napisałam z głebi serca. Jestem ciekawa czy spodoba się Pani.

Z wyrazami szacunku

Kasia

***

Witaj Beato:)
Jestem w trakcie czytania Twojej książki
"W dżungli życia";czuję się tak, jakbym czytała o sobie. Napisz prosze, czy Tobie się udało wyjść z bulimii bez leczenia farmakologicznego;nie chcę brać leków, a z drugiej strony nie jestem pewna, czy mam na tyle silną wolę, żeby sobie z tym poradzić.

Pozdrawiam, AŻetka

***

Pani Beato mam w rękach Pani książkę pt." w dżungli życia czytam ją ,a w zasadzie rozdziały o anoreksji i bulimi i po raz pierwszy czuję, że to co przeżywam zostało ubrane w słowa. opisała Pani to w sposób najlepszy z możliwych. jestem teraz w trakcie terapi w momencie kiedy stoję nad bałaganem swojego życia i jestem przerażona tym co w końcu dostrzegłam. mam tylko nadzieję, że znajdę siły by podobnie jak Pani zacząć żyć
wziąść odpowiedzialność za swoje własne życie. mam nadzieję, że pokonam
lenistwo, brak wiary w siebie i głupotę, w tym momencie wydaje mi się to
zbyt trudne i beznadziejne. Pani przypadek daje mi przykład że to
możliwe tylko czy w moim przypadku również.?

Kasia

***

Pani Beato,
na Pani ostatnią książkę natrafiłam dzięki grypie
i Tomaszowi Raczkowi (powinnam napisać w odwrotnej kolejności ale grypa była pierwsza ;))

Mogę śmiało zacytować Pani słowa - "zostałam sama, z niczym w rękach i pustką w sercu". Użalanie się nad sobą, ucieczka w grypę, która zwalnia od myślenia....potem totalny mętlik, zagubienie, brak pomysłu na kolejne dni.

Aż tu trafiłam na Pani książkę i ..... kop. Kupiłam czerwony zeszyt w kwiatki z radosną krową na okładce. Zabieram się do roboty. Dam znać jak mi się uda. Musi się udać, więc na pewno się odezwę.

Dziękuję za książkę, bardzo.
Pozdrawiam serdecznie
Ula

***

Witaj Beato,
przeczytałam "W dżungli życia" jako "niektóry dorosły"
i mogę Ci tylko pogratulować silnej woli i samozaparcia do wybrnięcia z tylu trudnych sytuacji.

Twoja książka pomogła mi uporządkować moje własne przemyślenia i obudziła skutecznie przyduszoną chęć podróżowania. Do większości tych wniosków zdążyłam już dojść sama, do niektórych jeszcze nie. Książkę zamierzam teraz postawić na półce mojego sześcioletniego syna. Jak będzie gotowy sięgnie po nią i może uniknie chociaż części: "Dlaczego mi nikt nie powiedział, że..." (ja też często w ten sposób myślałam odkrywając kolejne oczywiste w sumie prawdy ).

pozdrawiam serdecznie
Agnieszka

***

Właśnie skończyłam czytać "W dżungli życia" i jestem pod wrażeniem z jaką szczerością opowiadasz o swoich bardzo osobistych sprawach. A przy tym nie jest to roztkliwianie się nad sobą ale bardzo pożyteczna opowieść o poszukiwaniach własnej drogi życia. Pozdrawiam serdecznie.

Małgosia

***

Beato! w sobote do mojego pokoju weszla moja ciocia , zadbana 30kilkulatka z krkowa mama 2 rocznej kasi. osoba ciepal energiczna patrzaca na swiat z lekiim przymruzeniem oka. wreczajac mi ksiazke powiedziala: to jest wszytko co chcialbym powiedziec ci o zyciu.

zostawila mnie sam na sam z ksiazka w brazowej okladce, dodajac jeszcze w drzwiach "paula ta kobieta pisze tak jak ty czytasz" z ciekawosci otwarlam. faktycznie. te wszytkie podkreslienia obrazki i wykrzykniki byly moje.zrobilas to za mnie. jeszcze nie zaczelam dobrze czytac a juz bylam zachwycona.

lektura zajela mi dwa dni jadlam i czytalalm czytalam w lazience w szkole czytalam na matematyce na anglieksim goegrafii i historii swiat na chwile przestal istniec. dlaczego? bo ta ksiazka stala sie odppowiedzia na szczescie rodzace sie w moim wnietrzu od niedawna.

i w tym wszytkim znalazla miejsce twoja ksiazka. pojawila sie jako wyjasnienie tego wszytkowego co sie teraz dzieje. gdybym zaczela podkreslac to co w niej jest dla mnie wazne podkreslilabym calosc.

chcialabym dac te ksiazke wszytkim tym ktorzy sa dla mnie wazni i ktorych szczescia pragne... dlatego dostnie ja kasia co chce zostac aktorka, mama co calym jej zyciem bylo samotne wychowanie 3 dzieci na ludzi, bartek co nie moze nzalesc szczescia bo uzaleznil je od posiadania dziewczyny...i jeszcze raz ofiaruje ja sobie. bym przeczytala ja jeszcze raz i jeszcze i jeszcze az to co wazne zostanie wyryte w mojej pamieci na zawsze.

w chwili gdy moi rowiesnicy pra z calych sil w doroslosc odcinaja sie od przeszlosci i na sile chca byc tymi ktorzy znaja zycie ja robie wszytko zeby zachowac siebie. bym tak jak Ty mogla kiedys usciosnac dlon swojej osiemnastoletniej ja...i wiedziec ze wciaz jestem tym samym czlowiekiem.

paulina,wlasnie wkraczajaca w swoja dzungle

***

Jestem niezmiernie wdzięczna za słowa, które Pani kieruje do młodych ludzi. Mam dopiero 16 lat a w swoim zyciu przezyłam wiele. Przede wszystkim dziękuję za rozdziałał o gwałcie choć tak naprawdę nie rozumiem do końca Pani podejscia do tej spray. Zaskakuje mnie Pani pogląd na zycie... Jest taki prosty jednak ja tak nie potrafię....

DZIĘKUJĘ ZA KSIAZKE, NAUCZYŁA MNIE WIELU WAZNYCH RZECZY!!!!!

***

Witam Panią,

Chciałam Pani serdecznie pogratulować.
Jest Pani niesamowitą osobą, którą podziwiam za wszystko. Zawsze zazdrościłam takim ludzią jak Pani. Emanuje od Pani niesamowita życiowa energia. Zazdroszcze również tego, że odważyła się Pani podążyć za swoimi marzeniami.

Przeczytałam Pani książke jednego dnia i wiem, że może, raczej na pewno już Pani to wielokrotnie czytała, ale czytając ją miałam wrażenie, że piszę Pani o mnie. Podziwiam Panią i jeszcze raz gratuluje. Chciałabym kiedyś znaleść taką siłę i wolę jaką ma Pani.

Życze Pani szczęścia
Pozdrawiam
Agata

***

Wczoraj kupiłem Pani książkę. Dużo czytałem o niej i o Pani. Dzisiaj ją przeczytałem. Dużo się dowiedziałem... o sobie. Krótko mówiąc odwaliła Pani KAWAŁ DOBREJ ROBOTY, I NAWET NIE WIE PANI JAK DUŻO PANI ZROBIŁA!!! Książka "W Dżungli Życia" jest unikatowa, niepowtarzalna i wyjątkowa.

Przewracając kartka po kartce, zacząłem sobie zdawać sprawę, że czytam książkę, w której mógłbym zagrać główną rolę :))) I pomimo że tamta 17-letnia Beata żyła w zupełnie innej rzeczywistości, to ja, 17-letni Łukasz podobne pytania sobie zadaję i o tych samych rzeczach marzę.

Pani książka pokazała mi, ze ze zwykłego bloku rysunkowego, z wyblakłymi kartkami, mogę sobie wyciąć zakładki i ułożyć sobie życie, według tego czego ja pragnę, a nie rodzice, czy nauczyciele. Nie zdawałem sobie z tego sprawy, ale dzień w dzień snułem wielki obłudny sen na temat którego nie znałem, wszystko co się działo, było jakby za mgłą, widoczne, ale nie mogłem do tego dotrzeć. Dzięki tej lekturze teraz wiem jak.

Do tej pory kiedy budziłem się rano i wstawałem z łóżka, wiedziałem że muszę iść do szkoły, teraz wiem, że kiedy wstaje rano, mam niepowtarzalną okazję, aby zostać dyrektorem swojego życia.Na prawdę bardzo dziękuję.

Mam nadzieję, że będę miał kiedyś okazję Panią spotkać i podać Pani rękę, a może wyjadę z Panią na moja wyprawę marzeń??? Mam taką naprawdę wielką nadzieję. Dziękuje bardzo za to ze Pani żyje, i swoim życiem jest Pani dla innych, ze potrafi Pani się otworzyć przed młodzieżą, i pokazać im ścieżki , którymi nie powinno sie podążać, a którymi jest to wskazane, a nawet trzeba nimi kroczyć.

Wielkie dzięki!!!

chemik

***

Droga Pani Beato, bardzo podobała mi się Pani książka "W dżungli życia". Mam dopiero czternaście lat, ale jaż zastanawiam się nad moją przyszłością. Dziękuję, że Pani napisała tę książkę.

Paulina

***

Rewelacyjna, super, doskonała tak określiłabym Pani książkę "W dżungli życia". Pozdrawiam,

Joanna

***

Droga Pani Beato,

Niedawno skoñczyłam czytać "W Dżunglii Życia"
i jestem zachwycona głęboką treścią. Nie będę oryginalna mówiąc iż pochłonęła mnie bez reszty. Aż szkoda było koñczyć.Będę czekać na dalszy ciąg... bo może za jakieś 20 lat pojawią się dalsze losy Beaty Pawlikowskiej w dżunglii życia? :)
Życzę wszystkiego najlepszego gdziekolwiek by Pani była.
Wspaniałym jest Pani człowiekiem.

Dziękuję i serdecznie pozdrawiam:)
nowa Oliwka:)

***

Droga Pani Beato :)))

Książkę uważam naprawdę za fenomenalną,
bo jest to pierwsze miejsce, w którym tak naprawdę ktoś radzi nie jak - znaleźć ’drugą połówkę’, założyć rodzinę, osiągnąć sukces zawodowy i być wtedy szczęśliwym - ale jak odnaleźć szczęście w życiu ot tak po prostu, jak spełnić swoje marzenia i oczekiwania, a niekoniecznie spełniać oczekiwania innych i działać według narzuconego planu niby-marzeń pt."w moim wieku każdy powinien już...".

Być może więcej osób potrafiłoby napisać książkę choć trochę podobną do "W dżungli życia", bo jak widać po recenzjach cytelników, chyba wszyscy oni zgadzają się z zawartym w niej Pani punktem widzenia, ale to nie zmienia faktu, że właśnie Pani się podjęła tej pracy i za to należą się Pani wielkie Podziękowania i Gratulacje :)

Rob

***

Witam!

Droga pani Beato
Przeczytałam pani ksiązkę "W dźungli zycia".
Jestem pod wrażeniem, podziwiam odwagę i determinację z jaka dąży pani do celu i realizuje swoje plany i zamierzenia. Powiem więcej zadroszcze tego pani.

Nie wiem czy to co robie jest tym ,czego chce od zycia.Nie wiem tez jednak , czego tak naprawdę pragnę. Lubię swoja pracę bo lubię ludzi, kiedy jednak pomyśle ,że miałabym to robiec całe zycie cos chwyta mnie za gardło..Boję sie ,ze ugrzęzne w tej mojej"małej stabilizacji" i nie będe już chcieć zmian.

Jak odnaleźc w sobie pasję? Czy to jest jescze możlwie?
Jak wyrwac sie z tego zakletago kregu?

Pozdrawiam panią serdecznie ,życzę wielu nowych książek i podróży.
Dziekuje ,ze pani jest i robi to co robi.

Behemot

***

Przypadkowo trafiłam na książkę "W dżungli życia" czytałam i płakałam (oczywiście nad sobą).Jestem właśnie na życiowym "zkręcie". Uświadomiłam sobie że czas stać się DYREKTOREM .Zrobiłam już nawet swoją listę.Teraz już wszystko bedzie dobrze.Dziękuję i cieplutko pozdrawiam.

Iwona lat 35

***

Szanowna Pani Beato!
Czytam Pani książkę " W dżungli życia " i jestem pod wrażeniem..
jestem zaczarowana Pani mądrością..refleksjami..pomysłem na życie..i tym wszystkim co zawsze chciałam a czego nie robiłam..
Trochę tak jak by czytała o sobie..o sobie teraz i takiej jaką bym chciał być.
Jestem po 2 latach terapii i to wszystko co znalazłam w pani książce, już kiedyś słyszałam..i niby rozumiałam ale jednak gdzieś w środku nie chciałam poczuć.
A teraz poczułam..zrozumiałam tak naprawdę i zapragnęłam coś zmienić. Zmienić swoje życie.. Poszukać w sobie odpowiedzi..zaczęłam wierzyć że to jest we mnie i że mogę sama, ze nie muszę szukać wokół..
Dziękuję..
to najpiękniejszy prezent jaki mogłam dostać.

Zanim dostałam ta książkę kiedyś przypadkiem w nocy przelatując pilotem po kanałach telewizyjnych natknęłam się na wywiad z Panią i pomyślałam to jest mądra kobieta..która wie jak żyć, pełna spokoju i radości życia.. Zastanawiałam się z skąd Pani to wszystko wie, jak to możliwe??
Za tydzień miałam imieniny.. poprosiłam kolegę by na prezent kupił mi Pani ostatnią książkę..niewiedziałam o czym jest.. co spotkam..I kiedy miałam ją w rękach wiedziałam już ze to jest coś na co długo czekałam i dziekowałam Bogu ze tak tym wszystkim pokierował..
Ja jeszcze niewiem czego pragnę, co chcę zrobić, jak żyć..


Ale wiem jedno chcę to zmienić i odnaleźć w swojej wewnętrznej dżungli sens życia..
jedynym prawdziwym hobby to książki..do nich zawsze miałam słabość..i dobrze!;)
Mam 31 lat, 10 letniego syna, jestem po rozwodzie..
Moje życie kiedyś to był jeden wielki koszmar, ojciec chory psychicznie z wtórnym alkoholizmem do tego bardzo dużo przemocy.. Byłam katowana..samotna..nieszczęśliwa..
Ale byłam dzieckiem, to przeszłość..
Teraz jako dorosła czułam się tak samo..
życie bez celu, bez sensu, ciągle smutek i żal do świata że mnie to spotkało..
Ale ja już tak nie chcę..
Chcę być szczęśliwa..
jestem szczęśliwa Pani Beato.. choć mam 31 lat to czuje się jak bym zaczynała życie od początku..
Chcę żyć najlepiej jak potrafię..
Chcę myśleć..
Pozdrawiam..
Kasia

***

Oniemiałem. Książka, od pierwszych słów rozwija dywan szczerości. Jest niesamowicie osobista. Chciałoby się ją przeczytać jednym tchem. Jednak jej osobistość sprawia, że zaczyna się rozmyślać o tym wszystkim, o czym Pani w niej pisze.

Pani książka, w niesamowity sposób przekazuje „współczesnym buntownikom” wszystko to co jest najważniejsze. Żadne naukowe poradniki nie są w stanie tego przekazać tak otwarcie, tak wiarygodnie. Choć jestem dopiero na początku drogi poprzez karty książki, to od pierwszych stron jestem nią zauroczony.

Nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby zapisać swoje marzenia. Krążyły po głowie niczym satelity po orbicie i atakowały ze wszystkich możliwych stron. Pewnie gdybym je zapisał wiele z nich spełniło by się znacznie wcześniej, i ku wielu z nich byłbym na właściwej drodze, a nie dopiero ją odnajdywał. Niby to takie proste – ale dopiero jak ktoś wskaże sposób. Coraz więcej podziwu z każdą stroną Poradnika we mnie rośnie dla Pani. Na pewno wielu młodych ludzi, którzy sięgną po lekturę tej książki przynajmniej spróbuje pewne sprawy swojego dorastania uporządkować. I na pewno im się to uda.

S.

Powrót