onet.pl PATRONAT
Recenzje czytelników "W dżungli życia"
Napisz do mnie
Napisz do mnie
Książki

Powrót
Recenzje czytelników "W dżungli życia"

Witam bardzo serdecznie,pani Beato! Pani książka,"W dżungli życia" jest fenomenalna! DZIĘKUJĘ Pani za nią! Zainspirowała mnie do pisania w zeszycie swoich dialogów
wewnętrznych.Bardzo pomaga! :-) Wlała we mnie potrzebną do tego odwagę.DZIĘKUJĘ!
Chcę Pani tylko powiedzieć,że to cudownie, że jest ktoś taki jak Pani, kto potrafi tak otwarcie mówić o tak ważnych sprawach.
Daje Pani tyle Nadziei! Ona jest dla mnie czymś najważniejszym w życiu,zaraz po Miłości :-)
DZIĘKUJĘ raz jeszcze i jeszcze raz !!!
Ściskam bardzo serdecznie i mocno!
Wszystkiego dobrego!
M.

przeczytalem dzungle zycia
fantastyczna ksiazka, pare rad juz wcielilem w zycie
bardzo dziekuje

Pozdrawiam
J

***

kochana Pani Beato!

Dziś przeczytałam Pani książkę "W dzungli życia".Właściwie pochłonęłam ją jednym tchem.
To zbiór mądrości (choć niektórym mogą wydać się oczywiste) które są dla nie absolutnym katalizatorem zmian w moim życiu.
Choruję na anoreksję.Już od dawna i teraz jestem już w złym stanie. To, co znalazłam w Pani tekście ( i nie chodzi tylko o rozdział o chorobie) to dla mnie więcej niż dotychczasowa terapia,na którą chodzę.
Nikt nigdy nie powiedział tego,czego dowiedziałam się od Pani.
Mam nadzieję,że stanie się to dla mnie prostą i krótką drogą do zdrowia. Do życia,które zanika.
Bo moja choroba to nie efekt chęci bycia szczupłą,czy piękną.
To jest brak siebie,brak kształtu i osobowości i lęk przed byciem.Bardzo chcę, abym mogła bez strachu wyruszyć kiedyś w podróż taką jakie są pani udziałem.Z wiarą we własne możliwości.Chcę mieć na to siłę .

bardzo mocno pozdrawiam
i dziekuje

dała mi Pani autorytet

marta

***

Wiatj Beato! Zacznę może od tego, ze zanim dotarłam do Twojej książki "W dżungli życia" sama zaczęłam pracować nad sobą, sama stwierdziłam, że dalej tak nie można żyć tzn robiąc wszystko pod kogoś a nic dla siebie. Jestem DDA więc w zwiazku z tym problemem wybrałam sie na terapię uczęszczam już1,5 roku systematycznie. Jest mi cholernie cieżko, bo po 1 moj ojciec popełnił samobujstwo we wrześniu zeszłego roku do dziś jakoś nie mogę tego przeżyć, po drugie rozstałam się z facetem w grudniu.

I tak czytam Twoją kaiążkę i jest w niej tyule mądrości życiowej, które sama zaczęłam przyjmować do życia wlasnego np. szczęście zależy tylko ode mnie, cokolwiek chce osiągnąć muszę zrobić to sama i wiele innych takich mądrych zdań znalazłam w tej Twojej książce. Nawet zrobiłam sobie w moim małym mieszkanku kącik mądrości czyli zaczęłam w antyramach wieszać mądre zdania, które dodają mi sił. Chciałabym Tobie podizękować za tak świetną książkę, która moim wachaniem emocjonalnym pomogła mi podjąć decyzje,bo nie chciałam żyć w kieracie z łańcuchem na szyji. Trzymaj się :)

Julka

***

Poradnik jest świetny! Dzięki Pani zrozumiałam wiele bardzo ważnych kwestii. Mam trzynaście lat i muszę przyznać, że rzadko słyszę od dorosłych rady tak przekonujące i docierające do najgłębszych zakamarków mojego serca. Dziękuję za tą książkę. Stała się ona moim najważniejszym przewodnikiem i natchnieniem moich własnych wniosków. Znalazłam w sobie cechy, które chcę zachować na zawsze. Napisałam list do siebie do otworznia po 2020 roku. Nauczyłam się dostrzegać, co naprawdę jest weażne. Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam! 

 Baśka

***

Książka ta stała się moim przewodnikiem po życiu. Zaczęłam ze sobą rozmawiać, są już pierwsze efekty. Pani prace domowe są trudne, ciężko było zmierzyć się z listą swoich zalet i wad. A ostatnio skrystalizowały się moje pasje i obiecałam sobie już ich więcej nie zaniedbywać. Dziękuję za tę książkę.

maagdusia

***

Ta ksiazka to mistrzostwo swiata .... najlepszy podrecznik jaki mozna sobie wymarzyc :)) Ta ksiazka daje nadzieje na lepsze jutro w wykonaniu nas samych ... pokazuje jak pokochas siebie ....superrr :))

kala

***

Podoba mi się !!! Nie dlatego, że zawiera jakieś mega mądrości życiowe ale dlatego, że pokazuje, iż jak się jest leniem w swoim własnym życiu, wobec siebie to pozostaje nam tylko marudzenie i zmarnowanie życia. Dobry podręcznik wręcz na temat jak się zmienić. Dziękuję :D

Basia

***

dostałam tę książke od Mamci ,przeczytałam jednym tchem i jestem zachwycona..rowniez stałam na rozdrozachi teraz wiele spraw mi sie rozjasniło..pozdrawiam 28/12/2005 18:29, kasia To wprost niesamowite.Dostałam tę wspaniałą Książke pod choinke .Już ustalam priorytety w swoim życiu.I fajnie jest mieć internet bo dzięki niemu trafiłam na tę stronkę a o Pani Beacie wiele już słyszałam i w radio i tv. Beata to aniołek......

elastyna

***

Książka rewelacyjna. Kupiłam ją siostrzenicy, ale sama przeczytałam jednym tchem. Wypisałam sobie mnóstwo fantastycznych stwierdzeń i zamierzam z nich korzystać w przyszłym roku. POLECAM

Iza

***

Pani Beato,

Bardzo dziekuje za "dzungle zycia".
Kupilem ja dla mojej narzeczonej, bo bardzo Pania ceni [ja rowniez;] i mam nadzieje, ze zawarte tam rady przydadza sie jej choć troszke (dam znac o efektach ;]

To co mnie osobiscie zaciekawilo, to fakt, ze jest tam mnostwo rzeczy, o ktorych ja sam dowiedzialem sie na wielu szkoleniach,
zorganizowanych przez firme, w ktorej pracuje [stad wlasnie empirycznie wiem,ze te rady sa madre, warte wprowadzenia i pomagaja
w zwyczajnym codziennym życiu]. To niezwykle, ze spostrzezenia z Pani osobistego zycia, wyniesione w trakcie tylu przygod i spostrzezenia stosowane w biznesie sa na tyle spojne ze soba. Czy myslala Pani kiedys o pracy w roli szkoleniowca? Wydaje mi sie,
ze bylaby Pani swietna. Prosze mi dac znac gdyby jednak zostala Pani szkoleniowcem ;)

marczydlo

***

Ostatnio przeczytałem Pani książkę "W Dżungli Życia" - była naprawde ciekawa. Wogóle to nie lubie czytać książek, ale ta była jakaś inna i wciągnęła mnie całkowicie. Po przeczytaniu książki od razu postanowiłem zmienić swoje nastawienie do życia. Mam nadzieję, że mi się uda coś zmienić w życiu, bo mam dopiero 18 lat.

Krzysiek

***

Brak mi słów...bardzo DZIĘKUJĘ!
Czytam Pani książkę "W dżungli życia".Wspaniała! Zaczęłam ją czytać w drodze...w Pani rodzinne strony,bo wracając mijałam Koszalin! :-) Życzę samego dobra!
Pozdrawiam bardzo ciepło! Mam nadzieję,że jeszcze uda mi się odezwać!
Małgosia :-)

***

Pani Beato!

Długo zastanawiałem się, co napisać
o pani najnowszej książce. Chociaż dostałem ją już na początku grudnia i to, z jakże
świątecznym autografem, to dopiero teraz, po dogłębnych przemyśleniach piszę tę wiadomość. Otóż chcę powiedzieć, że ja to
wszystko wiedziałem. Wszystkie prawdy, jakie znajdują się "W dżungli życia"; tkwiły w mojej głowie już od dawna, nie potrafiłem ich tylko ubrać w słowa. A pani zrobiła to tak po prostu, tak...pięknie:) Szukałem potwierdzenia moich poglądów i znalazłem je. Dziękuję pani za to.

Łukasz

***

Droga Pani Beato!

Dziękuję Pani za Pani najnowszą książkę
’ W dżungli życia’. Jest niezwykle poruszająca, szczera i skłania do zastanowienia się nad swoim życiem. Dzięki Pani zrozumiałam, że tylko czynnie działając i idąc przez trudy i znoje można dojść do wyznaczonego celu. Nie zniechęcać się i nie użalać się nad własnym losem. Jest Pani niezwykła i dzielna i umie się Pani dzielić swoimi przemyśleniami i doświadczeniami.
Dziękuję!
Karolina :)

***

Witam Pani Beato Jestem pod wrażeniem Pani książki którą przeczytałam właściwie mogłabym ją przeczytać jeszcze raz ,ale wolałabym ,aby przeczytała ją teraz moja prawie już 17-letnia córka gdyż ona obecnie jest w swojej dżungli życia

Pozdrawiam Gosia z Warszawy

***

Przeczytałam tę rewelacyjną książkę" W dżungli zycia...". pozdrawiam wszystkich poszukiwaczy swojego miejsca w swiecie, od dzisiaj będę stałą bywalczynią Oliwkowa:)

 Monika z Rumi

***

Droga Pani Beato:) Chciałam tylko powiedzieć/napisać że podoba mi się to co Pani robi. Uwielbiam Pani książki!!! Pod choinkę dostalam Pani najnowszą książkę"W dżungli życia"...jest FANTASTYCZNA!!! Raz jeszcze Pani dziękuję.Że Pani JEST i że przekazuje nam pani swoje mądrości życiowe.

Serdecznie pozdrawiam...GiraFFcia:)

***

Dzien bobry,

Dostalam od mamy na Mikolajki Pani ksiazke
"W dzungli zycia".  czytajac ja, w pewnych momentach, czulam sie jakbym ja sama ja napisala. Pani ksiazka jest tylko potwierdzeniem tego, o czym od dawna wiedzialam, a w co wielu ludzi nie wierzy- ze sila marzen jest ogromna, ze to jest moje i tylko moje zycie i tylko ja mam prawo o nim decydowac oraz ze "wystarczy chciec" i wziac los w swoje rece. zycze wielu owocnych podrozy w nowym roku i aby pani ksiazka w przyszlosci dodala odwagi wielu ludziom do zmiany swojego zycia na lepsze. Pozdrawiam,

Karina

***

witam :)

wczoraj skończyłam czytać Pani nową książkę
"W dżungli życia"...ogromnie się cieszę że ją kupiłam. Zwłaszcza że równolegle czytałam poradnik Niwińskiego pt "Ja" i wiekszość rozwiązań jakie pani opisywała miało u niego "dowody naukowe". Chcicałam Pani bardzo serdecznie podziękować za Pani twórczość :) Bardzo mi pomogła...żałuję że nie mam w sobie tyle odwagi co Pani ale mam nadzieję że to się zmieni.

Ja również czułam jakbym czytała opis mojego życia...moich przemyśleń...do każdego rozdziału starałam się dopisać swoją historię....

Jest Pani wspaniała. Mam nadzieję że ja również spełnię swoje marzenia....i kiedyś spotkam Panią na szlaku w Ameryce Łacińskiej.

Zuzanna

***

Czołem!

Wystarczył jeden dzień, bym przeczytał "W dżunli życia".
Było to bardzo szybko, ale ja czytam już od 4 czy 5 roku życia, więc radzę sobie dobrze. Czytałem szybko również i dlatego, że miałem poczucie, iż mam do czynienia z czymś, co dobrze znam. Nie mam
tu na myśli kalki czy plagiatu ;)) Ja najzwyczajniej miałem w swoim życiu masę podobnych zdarzeń i jeszcze więcej podobnych myśli.

Podoba mi się to, że piszesz tak osobiście, także o trudnych sprawach. Pracując od lat z młodymi ludźmi wiem, że to ważna droga - otwartość. Mam wrażenie, że napisałaś tę książkę w jakimś szczególnym porywie. Dlatego jestem przekonany, że napisałabyś ją teraz... inaczej.  Mam wrażenie, że zaniechałaś analizy własnych możliwości, a przecież masz je duże: masz wrażliwość słuchową i wzrokową, masz szczególne możliwości łączenia obrazów tkwiących we własnej pamięci z obrazami wyobraźni. To powinno poprowadzić Twą opowieść przez zbudowaną przez Ciebie atmosferę (odwołującą się do dźwięków, obrazów, nastrojów, metafor...), którą nastolatek lepiej wchłonie. Pojawiało się to u Ciebie, kiedy przytaczałaś zdarzenia wśród Indian - umiałaś to powiązać.

Przepraszam - chcę być szczery i robię to, czego oczekuję zawsze od moich czytelników - mówię o niedoskonałościach, bo sam z
takiej wiedzy czerpię. Twoją książkę przeczytam jeszcze raz

K.

***

Cześć tu Dominika! Na mikołajki dostałam książkę ’’W dżungli życia" i uważam,że to fantastyczna książka. Chciałam życzyć cudownej podróżniczce wspaniałego 2006 roku. I jeszcze raz pogratulować talentu do pisania książek. Całusy Domi!

***

Droga Pani Beato!
Chcę podziękować za książkę "W dżungli życia".
To był prezent od mojego męża pod choinką. Udał Mu się ten prezent wyjątkowo! Po przejrzeniu książki i przeczytaniu kilku stron postanowiłam, że może będę ją sobie dawkować, żeby przemyśleć
i zasymilować. Guzik :) Książka mnie wciągnęła jak picie wody w ciepłe dni! Odkryłam w niej proste prawdy, te najważniejsze.
I odkryłam, że wiele z nich mam w sobie, a niektóre jakoś przysyapałam codziennością. Kawał mojego życia to teraz moja córka Basia - i ogromnei mnie to cieszy, ale nie chcę zapominać też o sobie - i Pani książka mi o tym przypomniała i zdopingowała do działania.
No i tyle.
Jeszcze raz dziękuję

Asia Sz. 

*** 

Pani Beato
Chciałam Pani bardzo podziekować
za tak wspaniałą i mądrą książkę, jaką jest "W dżungli życia". Znajduję się obecnie w takim punkcie mojego życia, że takie słowa są mi niezmiernie potrzebne.

Kiedyś w moim życiu taka sytuacja miała już miejsce, ale na szczęście udało mi się z niej wyjść. Niestety teraz historia znowu się powtórzyła i nie mogłam sobie przypomnieć, co właściwie wtedy zrobiłam, żeby się uwolnić od tego koszmaru. Dopiero Pani książka mi to uzmysłowiła - trzeba polubić i zaakceptować siebie i zaprzestać ciągłej walki przeciwko sobie samej.  I wiem, że już nigdy nie będę sobie w ten sposób dokuczać i że będę sobie przyjacielem.
Myślę też, że dzięki Pani książce uda mi się coś zrobić ze swoim życiem, ukształtować je w taki sposób, żebym była z niego zadowolona, żeby było takie jakbym tego chciała i żebym była wreszcie szczęśliwa. Będę musiała dokładnie przemyśleć to wszystko, co Pani napisała i zadać sobie kilka ważnych pytań. I pewnie jeszcze nieraz wrócę do Pani książki.

Serdecznie dziękuję :) i pozdrawiam.
Kasia z Wrocławia

***

Beata! Twoja książka przerosła moje wyobrażenia!

Grzegorz

***

Pani Beato,  W Wigilię zobaczyłam Pani ksiązkę "W dzungli życia" i nie mogę się od niej oderwać... To jakby opowieść o moim życiu, o moim błądzeniu, o moich pragnieniach - choć nie jest nim puszcza amazońska. Nie jestem już nastolatką, ale że mnie wciąz brak mi odwagi, aby pokierować moim życiem tak, jak chcę. Kroczek naprzód, dwa w tył... A wiem co chcę, a czego nie chcę robić. Widzę jednak, że nie tylko ja robiłam błędy:).
Czuję też, że jestem na dobrej drodze i o tym chciałam Pani powiedzieć.

Serdecznie pozdrawiam, Ewa

***

Gratuluję ostatniej książki. Prawdziwie przywraca wiarę w ludzi, sens życia i skłania do postawienia sobie jasnych celow.

Joanna

***

Przeczytalam w Wigilie pani ksiazke;) Dziekuje za nia!! jest bbaaaaaaaaaaaaaardzo fajowa!! Poznaznaczalam fragmenty i zaczelam sie zmieniac, pewnie niejeden raz ją przeczytam , a i pożyczę niejednej zbłądzonej owieczce :)

prosze pani! jest pani niesamowita osoba, no i odwarze sie urzyc porownania, czuje sie podobna w pewnien sposob do pani!! ale chodzi mi o problemy, ktore pani przezywala. fajne jest to, ze sluchala pani beatlesow i czytala o picassie. ze byla pani KIMS (i jest pani) w tym swiecie pełnym ludzi takich samych. ogolnie to bym mogla tak caly mail rozplywac sie na pani temat. Dzieki pani ksiazce duzo zrozumialam, od niedawna nie mam mysli samobojczych:) a wiem, ze to wszystko co sie dzieje winno jest uwagi i wyciagniecia wnioskow:)

Asia

***

Pani Beato, jestem zachwycona i poruszona Pani książką. Cenię Panią za szczerość z jaką opisuje Pani swoje życie, za chęć podzielenia się z czytelnikiem Swoimi odczuciami i przemyśleniami, i że w ogóle zależy Pani na drugim człowieku. To teraz niezwykle rzadkie, wszyscy dbają tylko o swoje sprawy.

Pani czytelniczka Basia

***

Przeczytałam Pani książke w "Dzungli życia" . Zafascynował mnie sposób w jaki Pani pisze. Szczerze, otwarcie o bardzo ważnych rzeczach. Dzieki niej uswiadomiłam sobie wiele spraw o których tak naprawde wiedziałam wcześniej.

Angie

***

Na Gwiazdkę dostałam "W dzungli zycia" fenomenalna ksiązka ! polecam wszytskim zagubionym pokazała mi co robiłam zle przez tyle lat. teraz wierze ze uda mi sie spełnic marzenie na przekór niechęci i braku wiary innych ... dziekuje !

Hania

***

Pani Beato!

W tym roku Mikołaj podrzucił mi pod choinkę
cudowny prezent, książkę Pani autorstwa - " W dżungli życia". Pochłonęłam ją, zapominając o całym świcie i przenosząc się wyobraznią w miejsca, które Pani opisuje. Tyle jest rzeczy, za które chciałabym Pani podziękować, tyle zapału we mnie Pani wznieciła, że słowa aż same wymykają mi się z rąk...

 Przede wszystkim "otworzyła mi Pani oczy"- i za to serdecznie Pani dziękuję. Uświadomiłam sobie, że muszę pielęgnować swoje pasje ( taniec, jazda konna ) i inwestować w siebie. Mam za sobą przykre doświadczenia z narkotykami, bulimią, ale wierzę, że to zamknięty rozdział w moim życiu. Teraz czas, żebym popracowała nad sobą, bo dotarło do mnie, że mam wiele planów i marzeń, ale nie robię niczego, aby je urzeczywistnić. Ta świadomość bardzo mnie prrzytłacza. Wiem, że moim największym grzechem jest lenistwo i brak samozaparcia, więc nadszedł czas, aby to zmienić.
Mam nadzieję, że za jakiś czas będę mogła napisać do Pani już jako osoba, której udało się zrealizować chociaż część swoich marzeń, że moje życie będzie ciągłą podróżą do Itaki, że znajdę się w miejscach, które dotychczas wyobrażałam sobie zatrzymując palcem kręcący się globus.
Jeszcze raz serdecznie dziękuję za tę pozytywną energię, którą mi Pani przekazała i życzę, aby została Pani taką, jaką jest. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

Zaczarowana Ania

***

Droga Beato,

właśnie skończyłam czytać
Twoją ostatnią książkę "W dżungli życia",którą znalazłam wczoraj pod choinką i jestem pod jej dużym wrażeniem... nie ze względu na same rady, jakie w niej dajesz, bo słyszałam je już z innych ust i odnajdywałam w innych książkach, ale dlatego że ukazujesz w niej samą siebie jako przykład osoby,której udało się wszystkie te rady wykorzystać w życiu. W pewien sposób przekonałaś mnie,że jest to możliwe. Ja nigdy nie byłam dosyć konsekwentna w wykonywaniu własnych postanowień.Np.nie umiałam dosyć zmobilizować się,by regularnie,samodzielnie szlifować język niemiecki,czy czytać książki po angielsku.Najtrudniej mi właśnie odpowiedzieć na to pytanie-jak być konsekwentną...?

To, co przekazujesz w swojej książce nie jest moralizatorskie i "napuszone", nie jest czystą abstrakcją, czy teorią nieprzystającą do życia. Jest czymś, co udało Ci się zrealizować w życiu, przez co staje się wiarygodne.Nie jest zwykłym psychologicznym poradnikiem mądrego profesora psychiatrii,ale życiową prawdą. Twoje przemyślenia dały mi nową energię,której ostatnio bardzo mi brakowało i której nie potrafiłam w sobie wyzwolić.Energię do poszukiwania mojego planu życia i wyznaczania sobie małych celów,które pozwolą mi przybliżać się do realizacji moich największych marzeń.

Dziękuję Ci za to,że swoją książką pobudziłaś moją wyobraźnię i zmobilizowałaś do tego,bym zatrzymała się w biegu i zastanowiła nad istotą mojego życia.Jest to dla mnie bardzo ważne,w obliczu apatii i bierności,jaka mnie ostatnio ogarniały. Pozdrawiam.

Agata.

***

Witam Pani Beato.. Wlasnie przeczytalam Pani ksiazke "W dzungli zycia" i stad mam Pani adres e-mailowy. Ksiazka jest niesamowita tak samo jak Pani zycie:) .Musze przyznac ze Pani ksiazka jest bardzo zrozumiala i latwa do czytania.. ja sie interesuje psychologia i juz mnostwo "podobnych" ksiazek przeczytalam..bardzo mi sie podobalo ze opiera sie Pani na swoich doswiadczeniach i przezyciach co powoduje ze ksiazka jest bardziej wiarygodna..
Ja mam (przynajmnie mi sie tak wydaje) problemy ze soba i zebym napisala na czym one polegaja to musze byc w "odpowiednim
humorze". Caly czas jestem w poszukiwaniu swojego miejsca na swiecie..
Mam nadzieje ze bedziemy w kontakcie i ze bede mogla sie bardziej otworzyc, a chce sie otworzyc przed Pania poniewaz uwazam, ze
jest Pani bardzo doswiadczona zyciowo osoba:)

Wiktoria

***

Pani Beato,

Jestem pod wrazeniem Pani ostatniej ksiazki.
Przyznam, ze nie czytalam wczesniejszych ksiazek, ale w najblizszej wolnej chwili to nadrobie. To niesamowite, ze Pani sobie to tak wszystko poukladala.I milo uslyszec, ze pewne sprawy dotycza nie tylko mnie. To rzeczywiscie "trzyma sie kupy" i dodatkowo zebrala to Pani w jednym miejscu. Ja zaczelam od zrobienia listy "za i przeciw" i powiem szczerze nie skonczylam jeszcze. Trwa to juz dwa krotkie wieczory:).
Gratuluje wyobrazni i wiary we wlasne sily!
pozdrawiam,
marta

* * *

Napisalas WSPANIALA ksiazke Beato! BRAWO! Mysle,ze w duzej mierze beda siegac po nia dorosle osoby. Mnostwo ludzi szuka swojej drogi. 95%moich znajomych nie lubi tego co robi, gdzie pracuje, jak zyje..Czy to nie smutne?
A Tobie Beato dziekuje za to,ze jestes. Za to,ze dzielisz sie wiedza i doswiadczeniem z innymi. To piekne!
pozdrawiam Cie serdecznie i zycze Ci wszystkiego co najlepsze!

Agnieszka

***

Chciałam Ci podziękować za książkę. Bardzo... bardzo.
Wiesz to wszystko jest z jednej strony takie niesamowite, a z drugiej bardzo proste. Tak naprawdę chyba wszystko zostało juz powiedziane, pozostaje tylko sposób przekazu. Tak bardzo odkrywasz siebie , to nie jest wymyślona fabuła, tylko część Twojego życia. Tak pogmatwanego momentami... Odwaga...sens naszego zycia, odwaga żeby iśc do przodu, odrzucic schematy i pustke kiedy sie pojawia. Pozdrawiam Cię gorąco, D.

* * *

"Beato !!! :)))  Twoja ostatnia książka jest niezwykła, piękna i bardzo, bardzo mądra, często wręcz poraża szczerością i dlatego jest jeszcze cenniejsza ... "

Li

* * *

"’W DŻUNGLI ŻYCIA’ to najwspanialsza książka jaką czytałam. Stanęła na półce z najważniejszymi dla mnie książkami, a jest tam jeszcze tylko "Alchemik" Paulo Coelho. Wiem, że będę wracać do niej wielokrotnie, bo jest tego warta i na pewno sięgnę też, po inne napisane przez panią książki. "W DZUNGLI ŻYCIA" pozwoliło oderwać mi się od problemów i trochę pouśmiechać, czasem zakręciło łezkę w oku. Mogę śmiało powiedzieć, że jest pani Szamanką-Zaklinaczką ludzkich dusz. DZIĘKUJĘ ZA TAKĄ KSIĄZKĘ!!! A."

* * *

   `Pani Beato,
   Właśnie przeczytałem Pani najnowszą książkę `W dżungli życia`
(właściwie powinienem napisać, że przeczytałem w ciągu jednego dnia…:) i chciałbym podzielić się kilkoma moimi spostrzeżeniami.
   To bez wątpienia bardzo mądra życiowo książka dla każdego, kto w życiu przeżywał lub przeżywa trudne chwile (ja sam mam już jakieś 33 lata…i znalazłem wiele wskazówek dla siebie na dalszą drogę życia).
   Ktoś kiedyś powiedział, że nie trzeba być mistrzem we wszystkim, nie trzeba być mistrzem w czymkolwiek - aby znależć szacunek i poważanie u ludzi, wystarczy być dobrym człowiekiem…..i myślę że to najważniejsze przesłanie… To - jakimi będziemy ludźmi zależy jedynie od nas samych.
   A to, w jaki sposób odnosimy się i traktujemy innych świadczy jedynie o nas. Myślę też, że jedną z najważniejszych radości w życiu jest możliwość spotykania i poznawania osób, od których emanuje pozytywna energia. Czasami są to indianie, gdzieś daleko w dżungli, czasami mogą to być osoby będące bardzo blisko nas. Myślę, że Pani jest właśnie taką osobą (choć osobiście jeszcze się nie spotkaliśmy:) ale może kiedyś spotkamy się na szlaku...
   W Pani książce znalazłem również bardzo wiele o sobie (oboje jesteśmy osobami bardzo wrażliwymi i muzyka i program III odgrywały w naszym życiu bardzo ważną rolę), ja też staram się realizować swoje marzenia….
   Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję za piękną książkę.
   Jacek`

* * *

"w dżungli życia - przeczytałam - choć chyba właściwszym określeniem byłoby - połknęłam tę książkę:)
jest świetna - bardzo żałuję, że nie mogłam jej przeczytać dwadzieścia lat wcześniej:)
jesteśmy mniej więcej równolatkami - moje życie metodą prób i błędów jest też już w wielu punktach poukładane - ale dzięki tej książce zobaczyłam pewne sprawy w zupełnie nowym świetle - człowiek czasem naprawdę jest ślepy na własny temat...
gdybym miała powiedzieć w przysłowiowych dwu słowach jaka jest ta książka - powiedziałabym: fascynująca i bardzo prawdziwa
dziękuję jak zwykle się nie zawiodłam Szamanko:)
pozdrawiam mocno mocno i lubienie ślę:)
bee

ps. no i na końcu był super deserek:))) dla mnie najbardziejszy fragment "Powrotu" - chciałabym przeczytać całość - może "Latarnik" mógłby zrobić coś w tej sprawie?:)" 

* * *

  "Droga Pani Beato!
   Nie będę oryginalna, pisząc że
czytając niektóre fragmenty książki czułam jakby dotyczyły mnie samej. Chyba każdy tak się poczuł, a zwłaszcza Tubylcy którzy nie raz w dzienniku przerabiali opisane przez Panią sprawy. Książka na pewno otworzy co niektórym oczy. I o to chodzi.
   Na mnie też podziałała, chociaż ja do pewnych wniosków już sama dojrzałam, a Pani słowa są jedynie kolejnym potwierdzeniem na to, że warto się polubić, akceptować co się dzieje wokół, żyć tu i teraz itd, itp.
Można by wymieniać i wymieniać. Taka książka powinna być w spisie lektur w szkole podstawowej albo średniej, zamiast przerabiania kolejnego tomiska i dyskusji na tematy, których młodzi ludzie po prostu nie "czują".
   Oczywiście, do chęci zmiany siebie trzeba samemu dojrzeć (nic na siłę), ale myślę, że może dzięki Pani książce co niektórzy się odnajdą i wreszcie uwierzą w siebie. Praca nad sobą, odkrywanie energii, rozwijanie się jest jakby rodzeniem się na nowo. Przynajmniej ja tak czuję.
   Jeszcze raz dziękuję za książkę.
   Ania" 
 

* * *

 `Przeczytałem Pani książkę `W dżungli życia`. Cieszę się , że są jeszcze na tym świecie tacy ludzie. Uwielbiam czytać i jak dotąd to nie znalazłem ludzi podobnych do siebie , do ciebie ; marzycieli , ludzi wiecznie młodych.
   Twoja książka umocniła we mnie wiarę , że nie zwariowałem , że marzenia można realizować nie będąc miliarderem. No i to , że nie wszystkie kobiety są takie jak moje żona i jej koleżanki,
   Dodam , że jednym z moich marzeń jest kiedyś Cię spotkać i porozmawiać,
   Dzięki, że żyjesz
   Leszek`

* * *

"Witam pani Beato!
Wczoraj skończyłam czytać "W dżungli życia..."
Książkę przeczytałam jednym tchem. Sięgając po nią już właściwie czułam, że będę w niej szukać jakiegoś drogowskazu dla siebie. I chyba go znalazałam... Niektóre rozdziały są po prostu o mnie! Zaczynam myśleć nad planem życiowym, zadałam już sobie kilka ważych pytań, na razie jeszcze nie otrzymałam jednoznacznych i prostych odpowiedzi...
Może wrócę do nauki hiszpańskiego (godzinka co drugi dzień), w końcu zapiszę się na kurs tańca - oj, dużo by tego się nazbierało. Myślę, że w wielu momentach po prostu brakuje mi odwagi, żeby coś zrobić, a to wynika z braku wiary we własne możliwości, a to z kolei z tego, że patrzę na siebie oczami innych, a nie swoimi (ale dopiero teraz, po przeczytaniu książki, odkryłam ten niszczący "mechanizm"!).
Już wiem, że do "dżungli" będę bardzo często sięgać- dobrze, że są podkreślenia i wykrzykniki, bo nie będę musiała sama ich robić!
Pozdrawiam serdecznie i dziękuje za "dżunglę życia" (tak naprawdę po przeczytaniu książki życie chyba nie jest już ciemną dżunglą, dla tych, dla których nią było, a pani paradoksalnie ODKRYŁA to wszystko w dżungli...)
Kasia"

* * *

`Droga Pani Beato!
Czytając ostatnią pani książkę odniosłem wrażenie, że
jest ona dla mnie przewodnikiem, który ma pomóc w odnalezieniu właściwej drogi, znalezienia szczęscia i wiary w to co robię oraz spełniania marzeń (no właśnie, co do rozdziału 15. `Sięganie po marzenia` czytając go odnalzałem trochę swojego ja.

Czytając dalej zastanowiłem się, czy `pewny Bartosz` to Bartosz Gonzo z Oliwkowa (?) W sumie wszystko się zgadza! To dobry przykład na to, że marząc trzeba pielęgnowac i wykonywać swoje mniejsze marzenia, bo to one mogą być początkiem czegoś nowego, o czym w ogóle wcześniej nie myśleliśmy.

Przeczytawszy książkę jestem pod wrażeniem Beaty Pawlikowskiej jako nastolatki! Rady poparte przykładami to nie psychologiczne domniemania tylko samo życie... prosto wypowiedzane, ale dające do zastanowienia się i przemyślenia, tego co jest tam napisane.

PS. Znalazłem jeszcze kolejne trafne stwierdzenie dot., że sami jesteśmy odpowiedzialni za swoje życie i sami powinniśmy je układać: `Jeżeli chcę cokolwiek osiągnąć, w życiu muszę to po prostu zrobić sama - bo nikt inny za mnie tego nie zrobi.`

Gratuluję napisanie świetnej książki i dziękuję!

PS2 W tym roku postanowiłem wysłać `pocztę butelkową`. Przez ostatnie dni zastanawiałem sie co włożyć do zielonej butelki oprócz adresu nadawcy. Teraz wiem, że jeżeli zgodzi się Pani, będą to m.in fragmenty-porady ( z książki `W dżungli życia`, które pomogą innym, tak jak mi, zrozumieć życie i umieć się w nim odnaleźć. Chciałbym jeszcze powielić stronę 74 ze wzgledu na rysunek:).

Planowo butelka będzie wrzucona do Morza Śródziemnego. Jeżeli wyłowi Polak! będzie dobrze, a jeżeli wyłowi obcokrajowiec i przetłumaczy nawet `z ciekawości` i odpowie, bedzię bezsprzecznie fenomen i wielkim uznaniem.
z morskimi pozdrowieniami
Andrzej`

* * *

"Czytam Pani "W dżungli życia". Takie oczywiste rzeczy a jakie trudne. Nie do wiary. Jakbym swoje myśli czytała momentami. Czekam co będzie na nastęnych stronach.
Pozdrawiam.
Małgośka"

* * *

   `Recenzja książki… Z jednej strony czyta się ją lekko, bo taki ma Pani styl pisania niezależnie od poruszanego tematu. Ale bardzo często jednak cierpła mi skóra, bo miałem wrażenie, że pisze Pani o mnie – do mnie. I na pewno wiele, wiele osób też tak będzie mogło napisać od siebie.
   Cały rozdział „mój przyjaciel, ja” to jestem wypisz, wymaluj ja sam – ten przykład z siedzeniem w milczeniu przy stole gdy inni jeden przez drugiego rozmawiają. Zawsze bardzo, bardzo zwracam uwagę na szczegóły, analizuję je, często ta burza mózgu nie daje mi spokoju i zdaję sobie sprawę, że w ten sposób robię często z igły widły.
Ale wszelkie inne poruszane tematy a przede wszystkim złote myśli dawały do myślenia. Kiwałem za każdym razem głową, ściskało mnie coś w środku bo wiedziałem – że „tak by było dobrze, że takie postępowanie byłoby pewnie najlepsze” ale… no i zawsze znajdzie się ale, które związane jest ze strachem, lenistwem, brakiem wiary w siebie, rezygnacją. Bierne tkwienie w różnych sprawach i etapach życia, które tak naprawdę ani trochę pożytku nie daje, ciąży jak kamień ale dalej jest bo nie mogę się zdecydować w końcu na krok na przód – bo wiąże się on oczywiście z różnymi konsekwencjami i pojawia się wielka niewiadoma, czy to co zrobię, co planuję zrobić aby na pewno wyjdzie mi na dobre, może będzie jeszcze gorzej? 

      Ciągle mi chodzi po głowie takie oczywiste stwierdzenie, że sami jesteśmy odpowiedzialni za swoje życie i sami wiemy co jest tak naprawdę dla nas dobre. Muszę przestać patrzeć na innych, ale to jest naprawdę trudne. Poza tym ja nadal nie lubię siebie i nie chodzi tu o wygląd, chodzi o mój charakter i podejście do różnych spraw. Że ciężko mi komuś odmówić bo chciałbym oczywiście żeby się nikomu nie narażać, żeby każdy z kim się zetknę polubił mnie. Że z trudem podejmuję decyzje bo myślę od razu o negatywnych skutkach zamiast pomyśleć ile może korzyści to przyniesie. Że za bardzo wszystko biorę do siebie i nie mam takiej skorupy na sobie, dzięki której nic mnie nie będzie ruszać a wszystko sobie racjonalnie wytłumaczę i przestanę dalej sobie zawracać głowę rozmyślaniem. 

   Od początku wiedziałem, ta książka wcale nie będzie łatwą lekturą do przebrnięcia – nie chodzi mi o łatwość czy trudność czytania, ale o tematykę. Można otrzymać różne wskazówki poparte własnymi doświadczeniami życiowymi, czy czytelnik czynnie wykorzysta tę wiedzę w swoim przypadku i w swoim życiu, to inna sprawa…

Ja już staram się nie odganiać bezmyślnie uporczywych myśli „co dalej?” powoli, choć to nieprzyjemne, próbuję układać plan.

Pozdrawiam ciepło, jest Pani dla mnie takim dobrym duchem, dziękuję
M.`

* * *  

 "Witam Panią,
Bardzo dziękuję za ten poradnik. Cieszę się, że los
skierował mnie na pani stronę w internecie, a wcześniej zwróciłam uwagę na pani głos w niedzielnym programie radiowej jedynki. Jeszcze nie ochłonęłam po pani książce, ale już czuję jej wpływ na moje życie, na moje decyzje odnośnie przyszłości i teraźniejszości. Była mi potrzebna. 
    Pani Beato, nie wiem dlaczego mam odwagę pisać pani o sobie, ale wiem, że znowu zaczynam od zera i że znowu zrobię listę rzeczy, które chcę zmienić, a potem będę je kolejno z niej skreślać. Tym razem pomoże mi w tym pani książka.
   Pozdrawiam i dziękuję,
   R." 

* * *


    `Dzień Dobry Pani Beato,
   Do książek wartych nieprzespanych nocy
zdecydowanie zaliczam najnowsze pani dzieło. Własnie skończyłam to autobiograficzne studium psychoanalizy i muszę przyznać, że cholernie mi pani zaimponowała. Tym razem czytałam bardzo wolno, pewne kwestie kilka razy. Najtrudniej przyszło mi doczytywanie postscriptum, ale i tu jestem pod wrażeniem talentu pani, dobrych dialogów, dojrzałej oceny/krytyki swiata dorosłych. Zabrakło mi tylko pani wierszy... Mam jednak nadzieję, że też wyjmie je pani kiedyś z szafy.
   Tyle mądrych spostrzeżeń: `Talent to pasja`, koncepcji pomocy samemu sobie np. Siłacza i Ofiary, bo przecież jednocześnie gramy obie te role; walki prowadzonej na polu decyzji z własnym ego, a przede wszystkim pasji poznawania i tworzenia. To zrozumiałe, że w okresie młodości zazwyczaj nie doceniamy otaczających nas dobrodziejstw i chcemy więcej, szukamy, dążymy, walczymy, ale zastanawiam się, dlaczego zdobywszy tak wiele tak szybko: nagrody literackie i praca w radiu, żyła pani `w poczuciu niespełnienia, tęsknot, rozczarowania i pretensji` i była pani `najbardziej typową księżniczką`.
   Przecież świat stał przed panią otworem: `Pracowałam w radiu, zajmowałam się tłumaczeniami, pewnego dnia spotkałam mężczyznę, w którym się zakochałam i który zakochał się we mnie. Pieniądze zbierane przez ostatnie lata wreszcie pozwoliły mi spełnić jedno z moich największych marzeń: zaczęłam podróżować.` A zaraz potem: `Kiedy dowiedziałam się, że nie mam już pracy w Trójce, poczułam się bezdomna. Zostałam sama, z niczym w rękach i z pustką w sercu, opuszczona.`
   Jednak mimo pustki i samotności imponujący, systematyczny wysiłek twórczy, wewnętrzna dyscyplina, czy reguła przetrwania... W pani książce jest tak wiele ciekawych zagadnień dotyczących ludzkiej natury i pani życia, że chętnie przeprowadziłabym z panią wywiad.
   Muszę jeszcze dodać, że jako nastolatka była pani fascynująca i odlotowa, a kapelusz z klozetowej deski uważam za przedni pomysł dla kreatorów awangardy w modzie. Nie mogę tylko pojąć źródła kompleksów i braku pewności siebie u tak kolorowej, pełnej fantazji, wyobraźni i aktywności osoby, której przecież pobłażali niektórzy dorośli. Musiała być pani bardzo wrażliwa i to na szczęście się nie zmieniło, tylko nabrało mądrej, spokojnej tonacji. Jeszcze raz gratuluję, pozdrawiam,
   Renata` 

* * *

    "Witaj Beata,
   Co do Twojej książki... wczoraj była tematem małej sprzeczki
, bo mój chłopak chciał iść spać, a ja chciałam ją czytać :) Wreszcie postawiłam na swoim i czytałam do 2 w nocy z talerzem kanapek i szklanką coca-coli. Jeszcze się nie spotkałam z zazdrością o książkę i to napisaną przez kobietę ;)
   Jestem na stronie 215 i oprócz tematów dot. anoreksji i bulimii, przeżywam lub przeżyłam niestety wszystko to, co Ty. Mam wrażenie, jakbyś napisała tą książkę o mnie lub dla mnie. To takie egoistyczne stwierdzenie i być może więcej osób zasypuje Cię tego typu mailami, aczkolwiek czuję ogromne podobieństwo. Mam dużą ochotę porozmawiać i podpytać Cię o niektóre sprawy, jak sobie z tym całym bałaganem poradziłaś.
   Książka przez niektórych może pewnie zostać odebrana jako lekki poradnik lub rodzaj  Twojego pamiętnika, ale dla kobiety, która przeszła takie dramaty w życiu, jest rzeczą, która pojawiła się w odpowiednim czasie.
   Duży szacunek za to, że odważyłaś się to wszystko powiedzieć czytelnikom, ale jeśli pomoże to choć jednej osobie, to chyba warto?
   Wielkie dzięki za to, że ją napisałaś. Pozdrawiam ciepło,
   Monika" 

* * *

 `Witam!
  Bylam wczoraj na Twoim wieczorze autorskim z przyjaciółka
, ktora własnie przechodzi ciezki okres w zyciu. Po spotkaniu powiedziała: `to nie był przypadek, ze mnie ze soba wziełas...`.  Cała noc czytała Twoja ksiazke i jak mi napisala w sms ie `czytam i rycze...`. Dzisiaj jest cała w skowronkach i zaczela wierzyc w swoje siły, ze cos moze z tym swoim zyciem - z którego jest niezadowolona -  zrobic...
  A ja dziekuje Ci za udany wieczor i za Twoja ksiazke. Jak to fajnie gdy nasza praca pomaga innym, czyz nie?
  Pozdrawiam Cie bardzo serdecznie,
  Magda`

 

* * *  

  `Nowa ksiazke po prostu pochlonelam. Jeszcze nie wiele moge napisac, bo sporo rzeczy musze `przetrawic`. Na pierwszy rzut jednak wiem, ze znalazlam w niej spora czesc siebie. Choc wydaje mi sie, ze niektore `historie` zupelnie mnie nie dotycza to i z nich moge wyciagnac cos dla siebie. Do wnioskow z innych rozdzialow doszlam sama juz jakis czas temu, do niektorych doslownie na przestrzni ostatnich dni i tygodni. Ale najlepsze jest to, ze odkrylam w niej pomysly, ktorych mi bardzo brakowalo. Az mialam ochote zawolac Eureka! Teraz tylko kombinuje, jak wprowadzic w zycie. Np. jak nauczyc mozg pracy o tych samych porach nad tymi samymi rzeczami. I chyba musze powaznie ze soba porozmawiac... Prosze trzymac kciuki, zeby sie udalo.
   Mam nadzieje, ze wiecej bede mogla napisac, kiedy jakos poukladam to, co przeczytalam. Jednym na goraco jednak musze sie podzielic jeszcze jedna rzecza. Wie Pani, co jest wg mnie najwazniejsze w tej ksiazce? To, ze to wlasnie Pani ja napisala. Poniekad mowil juz o tym Tomasz Raczek, ale nie ma to jak przekonac sie na wlasnej skorze ;). Gdyby napisal to jakis psycholog, czy inny `olog`, ktory naczytal sie ksiazek i wnioskow innych, bylaby to martwa lektura. Dzieki temu, ze wszystko jest poparte Pani doswiadczeniami i glebokimi przemysleniami, ksiazka zyje. Kazdy rozdzial to bardzo wazne odkrycie. Wiele stron az 'krzyczy' zyciem i radoscia. Dziekuje za to, ze Pani to napisala!
  Pozdrawiam serdecznie,
  Monika`

* * *


   "Droga Beato!!
   W środę kupiłem książkę i wieczorem zacząłem czytać. Przyznam
, że dawno nie czytałem słowa drukowanego.  W Twoich radach, znalazłem potwierdzenie dla wielu swoich przemyśleń, w wielu opisywanych przez Ciebie rozterkach widziałem siebie. Czytałem dalej.
   Aż doszedłem do rozdziału "Sięgając po marzenia". Już w pierwszych czytanych słowach odniosłem wrażenie, "że ja skądś znam tą historie" uśmiechnąłem się do siebie myśląc, "ale świat jest mały". Z tym większym zaciekawieniem czytałem dalej, aż doszedłem do słów "Znam pewnego Bartosza..." Przeszedł mnie dreszcz. Czytam dalej "...który wymyślił sobie, że jego celem w życiu i największym marzeniem jest pojechać na wojnę i sfotografować ją oczami dzieci." Złapałem głęboki oddech i z wielkim podekscytowaniem przeczytałem rozdział do końca.
   Nie wiem jak opisać moje emocje, które pojawiły się w tamtej chwili, poczułem się bardzo zaszczycony, że zostawiłem w Twojej świadomości pozytywny ślad, że zasłużyłem by być pozytywnym przykładem dla innych ludzi. Nie wiem jak to nazwać, ale z jednej strony poczułem się dumny i bardzo szczęśliwy a z drugiej poczułem ciężar odpowiedzialności, by trwać w tej dobrej postawie i osiągać swoje małe szczyty. Nie ukrywam, że się trochę wzruszyłem. Po raz pierwszy ktoś, docenił moją postawę. Nie zganił jej, nie wyśmiał, ale przyznał, że to, co robię jest słuszne, fajne i tak należy. Bardzo za to dziękuję.
   Dziękuję Ci tak prosto z serca, za niespodziankę i za całą książkę. Jest mądra, życiowa i już wiem, że będę do niej wracał. Prócz książek przyrodniczych i podróżniczych, mało mam takich książek na swej półce, do których wracam. Dziękuję Ci, że jesteś, tak po prostu jesteś i pokazujesz, jaki świat jest piękny i jaki może być, jeśli się na niego otwieramy.
   Z wyrazami szacunku,
   Bartosz"

Powrót